Na wyjeździe #20

08 lutego 2015 21:59
Mialam na mysli taka finansowo motywowana nieporadnosc, reguralne przedstawienie czasem kochana rodzinka przygotowuje:)) A st czlowie zapomni roli tylko.
08 lutego 2015 22:01 / 1 osobie podoba się ten post
No, ja tylko chce powiedziec, ze roznie bywa, u Ciebie inaczej, u mnie bylo odwrotnie, a gdzie indziej znowu pewnie jeszcze inna forma wywiadu. Wiedzialam o "komisji" corki mi wszystko przekazaly, tyle, ze zadna z nich nie mieszkala z matka, ja bylam z nia sama. Moze dlatego poszlo to w moje rece, ale wyzsza grupe dostala !
08 lutego 2015 22:04 / 1 osobie podoba się ten post
Dziękuję dziewczyny. Jutro napiszę jak było.
08 lutego 2015 22:07
No ja tez, kazda z nas ma inne doswiadczenia. :))) moja pdp tez jest mobilna a myjemy ja w lozku bo ucika z lazienki, demencja . 
08 lutego 2015 22:15 / 1 osobie podoba się ten post
W pierwszym przypadku, w którym uczestniczyłam babcia* miała "współpracować" i na prośbę syna trochę poudawać, że jest gorzej, niż jest, ale tak się przejęła rolą, że była bardziej sprawna niż normalnie na co dzień ;).
Potem była brana z zaskoczenia, bo wtedy była bardziej sobą :).

* świadomie uzyłam słowa babcia, miałam jej pozwolenie i tak o niej myślę, choć od 7 lat nie żyje
08 lutego 2015 22:18
W sumie ciekawe, że nigdy nie chcieli Twoich danych, bo z tego, co dziewczyny piszą wynika, że zazwyczaj o nie proszą.. 
Ja byłam "spisywana" za każdym razem, nawet gdy pracowałam nieoficalnie ;).
08 lutego 2015 22:27 / 4 osobom podoba się ten post
Andrejko, ja też przeszlam takie "wywiady". Też za każdym razem spisywano moje dane do formularza. Łącznie z danymi z dowodu. Podobnież jak dane córki i samej PDP.
A samo badanie też przeszło dobrze, bo PDP z nerwów myliła wszystko, a na koniec oświadczyła, że jestem jej córką ;))))))))))))
08 lutego 2015 22:31
salazar

W sumie ciekawe, że nigdy nie chcieli Twoich danych, bo z tego, co dziewczyny piszą wynika, że zazwyczaj o nie proszą.. 
Ja byłam "spisywana" za każdym razem, nawet gdy pracowałam nieoficalnie ;).

Bo to na podstawie naszych zeznan:)) pdp dost tez po czescji grupe, to ja podaje ile minut ja myje itp, nie syn . Teraz lekarz pytall o czesanie, kto i jak dlugo , ja 10 minut, tworze koka, obejrzal fryzure i wpisall te 10 minut 
08 lutego 2015 22:34 / 2 osobom podoba się ten post
WSTENGA

Andrejko, ja też przeszlam takie "wywiady". Też za każdym razem spisywano moje dane do formularza. Łącznie z danymi z dowodu. Podobnież jak dane córki i samej PDP.
A samo badanie też przeszło dobrze, bo PDP z nerwów myliła wszystko, a na koniec oświadczyła, że jestem jej córką ;))))))))))))

Ja też kilka przeszłam, też wpisywali moje imię i nazwisko do formularza,awsze ze mna rozmawiali, ale tylko w Badenii Wirtembergii. W Hesji np. już nie. :)
Zawsze mnie sporo wypytywali - m.in. o zakres obowiązków - i, co dziwne, raz mnie babka szczegółowo wypytała, jakie czynności wykonuje syn podopiecznej, np. czy to on kupuje pampersy.
Zawsze, absolutnie zawsze pytano, kto gotuje w domu, ja, czy ktoś inny.
No i czystość - niby panie na tym się nie skupiały, ale chałupę trzeba mieć wtedy na błysk odpucowaną.
08 lutego 2015 22:37 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda

Ja też kilka przeszłam, też wpisywali moje imię i nazwisko do formularza,awsze ze mna rozmawiali, ale tylko w Badenii Wirtembergii. W Hesji np. już nie. :)
Zawsze mnie sporo wypytywali - m.in. o zakres obowiązków - i, co dziwne, raz mnie babka szczegółowo wypytała, jakie czynności wykonuje syn podopiecznej, np. czy to on kupuje pampersy.
Zawsze, absolutnie zawsze pytano, kto gotuje w domu, ja, czy ktoś inny.
No i czystość - niby panie na tym się nie skupiały, ale chałupę trzeba mieć wtedy na błysk odpucowaną.

To podobnie jak u mnie. Oglądano wyszystkie pomieszczenia PDP, zakupione urządzenia pomocowe, za nawet zawartość lodówki i aktualny obiad oraz kto robi zakupy. Również podawałam plan dnia i co należy do mnie i czy córka PDP mi pomaga. Przed wizytą zaś zamówiona była putzfrau więc był błysk.
08 lutego 2015 22:40 / 1 osobie podoba się ten post
WSTENGA

To podobnie jak u mnie. Oglądano wyszystkie pomieszczenia PDP, zakupione urządzenia pomocowe, za nawet zawartość lodówki i aktualny obiad oraz kto robi zakupy. Również podawałam plan dnia i co należy do mnie i czy córka PDP mi pomaga. Przed wizytą zaś zamówiona była putzfrau więc był błysk.

No to się nasze doświadczenie pokrywa. :)
 
08 lutego 2015 22:46
Nie wiem, w innych landach nie trafilam na komisje. Ale w B-W byl bardzo szczegolowy wywiad. Ale, jako, ze Twoje PDP mobilne i w miare umyslowo sprawne - to insza inszosc.
08 lutego 2015 22:48
U mnie nigdzie nie zaglądały, choć o sprzęty, karmienie i czas poświęcany pdp wypytywały bardzo dokładnie.
Piszę o Bawarii, bo wierna jestem klimatom południa ;).
08 lutego 2015 23:24
salazar

U mnie nigdzie nie zaglądały, choć o sprzęty, karmienie i czas poświęcany pdp wypytywały bardzo dokładnie.
Piszę o Bawarii, bo wierna jestem klimatom południa ;).

U mnie wszędzie zaglądały, z kuchnią i łazienką na czele. Jedna z nieukrywanym podziwem patrzyła na wypucowane do błysku krany w umywalce, aż waliły po oczach, bo na koniec przetarłam je skórką z cytryny ( w domu też tak robię, więc to dla mnie żadna mecyja i nie robiłam tego jakoś specjalnie na ich przybycie).
Na koniec powiedziała mi oficjalnie,że uważa opiekę dla babci za doskonałą i tak wpisze w formularz. Nie wiem, czy wolno jej było tak mówić, ale tak powiedziała i było mi cholernie miło.
Myślę,że ważne jest, jakie robimy wrażenie na tych paniach, bo potem opinia o Polkach jako dobrych i czystych opiekunkach idzie dalej.
08 lutego 2015 23:30 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

U mnie wszędzie zaglądały, z kuchnią i łazienką na czele. Jedna z nieukrywanym podziwem patrzyła na wypucowane do błysku krany w umywalce, aż waliły po oczach, bo na koniec przetarłam je skórką z cytryny ( w domu też tak robię, więc to dla mnie żadna mecyja i nie robiłam tego jakoś specjalnie na ich przybycie).
Na koniec powiedziała mi oficjalnie,że uważa opiekę dla babci za doskonałą i tak wpisze w formularz. Nie wiem, czy wolno jej było tak mówić, ale tak powiedziała i było mi cholernie miło.
Myślę,że ważne jest, jakie robimy wrażenie na tych paniach, bo potem opinia o Polkach jako dobrych i czystych opiekunkach idzie dalej.

Lawendo, u mnie za każdym razem (średnio co 2 tygodnie ;)) lekarz cmoka i chwali, jaka to pdp zadbana, namaszczona i w ogóle cud miód :D.
Rodzina przy każdej wizycie się zachwycała, teraz przywykli, bo 4 lata tu siedzę ;). 
Lajt, ale faktycznie miło i następną robotę bez trudu znajdę.