W sumie ciekawe, że nigdy nie chcieli Twoich danych, bo z tego, co dziewczyny piszą wynika, że zazwyczaj o nie proszą..
Ja byłam "spisywana" za każdym razem, nawet gdy pracowałam nieoficalnie ;).
W sumie ciekawe, że nigdy nie chcieli Twoich danych, bo z tego, co dziewczyny piszą wynika, że zazwyczaj o nie proszą..
Ja byłam "spisywana" za każdym razem, nawet gdy pracowałam nieoficalnie ;).
Andrejko, ja też przeszlam takie "wywiady". Też za każdym razem spisywano moje dane do formularza. Łącznie z danymi z dowodu. Podobnież jak dane córki i samej PDP.
A samo badanie też przeszło dobrze, bo PDP z nerwów myliła wszystko, a na koniec oświadczyła, że jestem jej córką ;))))))))))))
Ja też kilka przeszłam, też wpisywali moje imię i nazwisko do formularza,awsze ze mna rozmawiali, ale tylko w Badenii Wirtembergii. W Hesji np. już nie. :)
Zawsze mnie sporo wypytywali - m.in. o zakres obowiązków - i, co dziwne, raz mnie babka szczegółowo wypytała, jakie czynności wykonuje syn podopiecznej, np. czy to on kupuje pampersy.
Zawsze, absolutnie zawsze pytano, kto gotuje w domu, ja, czy ktoś inny.
No i czystość - niby panie na tym się nie skupiały, ale chałupę trzeba mieć wtedy na błysk odpucowaną.
To podobnie jak u mnie. Oglądano wyszystkie pomieszczenia PDP, zakupione urządzenia pomocowe, za nawet zawartość lodówki i aktualny obiad oraz kto robi zakupy. Również podawałam plan dnia i co należy do mnie i czy córka PDP mi pomaga. Przed wizytą zaś zamówiona była putzfrau więc był błysk.
U mnie nigdzie nie zaglądały, choć o sprzęty, karmienie i czas poświęcany pdp wypytywały bardzo dokładnie.
Piszę o Bawarii, bo wierna jestem klimatom południa ;).
U mnie wszędzie zaglądały, z kuchnią i łazienką na czele. Jedna z nieukrywanym podziwem patrzyła na wypucowane do błysku krany w umywalce, aż waliły po oczach, bo na koniec przetarłam je skórką z cytryny ( w domu też tak robię, więc to dla mnie żadna mecyja i nie robiłam tego jakoś specjalnie na ich przybycie).
Na koniec powiedziała mi oficjalnie,że uważa opiekę dla babci za doskonałą i tak wpisze w formularz. Nie wiem, czy wolno jej było tak mówić, ale tak powiedziała i było mi cholernie miło.
Myślę,że ważne jest, jakie robimy wrażenie na tych paniach, bo potem opinia o Polkach jako dobrych i czystych opiekunkach idzie dalej.