Na wyjeździe #20

17 lutego 2015 10:17 / 1 osobie podoba się ten post
Mirka Dz

Ivanilko ja mam podobnie. Obawiam się że głupota nam przejdzie dopiero jak nam się stanie coś poważnego (pukam w niemalowane, żeby nie wykrakać). Jak sprzątam szafki na wysokościach, to też robię rzeczy, których nie powstydziliby się zawodowi akrobaci. Z tą różnicą, że ja nie mam zabezpieczenia. :-)

Czyli wolisz bezzzzz ha ha 
17 lutego 2015 10:20 / 1 osobie podoba się ten post
Gosiap

Kasiu uwaga, właśnie tak skakałam po piętrach ...
Jeeezu, dziewczyny jak mnie boli tyłek i inne części ..................
Zwaliłam się na schodach do piwnicy idąć, nie.......... biegnąc pranie z suszarki wyciągnąć.........
Właśnie moja podopieczna głaszcze mnie prawie po tyłku....łepek też mnie boli ale krew się nie leje
Kto się będzie kim zajmował jutro....

oj oj oj troszke wiecej ostrożności.Jak jednak juz sie stalo to teraz wrzuć troszke na luz 
17 lutego 2015 10:58 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

Czyli wolisz bezzzzz ha ha 

No pewnie, a kto nie woli?
17 lutego 2015 12:16 / 1 osobie podoba się ten post
Gosiap

Chyba nie...... tak myślę............
Ja się spieszyłam, biegłam bo wreszcie co innego oglądałyśmy z babcią i w czasie reklamy chciałam pranie zabrać i w szafie ułożyć, no i masz tak się pospieszyłam....
Pranie córka PDP poukładała a mi dała zakaz wstępu do piwnicy.
 

A nie mówiła Ci Mamusia, że pospiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł ?
Skąd wziąść mądrość, żeby na cudzych błędach się uczyć, nie na swoich ...
17 lutego 2015 13:19 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

A nie mówiła Ci Mamusia, że pospiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł ?
Skąd wziąść mądrość, żeby na cudzych błędach się uczyć, nie na swoich ...

oczywiście że mamusia mówiła ale ja zrobiłam po swojemu, no i mam......... siniol się zrobił jak dłon wielki,
 
17 lutego 2015 13:56 / 5 osobom podoba się ten post
U mnie dziś był "tłusty wtorek". Babcia od rana się rychowała,kazała stół na 7 osób nakrywać,kompotu z suszonych owoców nagotowała,potem go zagęściła,na półmisek wyłożyła brzoskwinie w syropie,a ja cały czas się zastanawiałam z czym to się je :))
W końcu wpadła rodzinka z dwoma wielkimi półmichami,a w środku po 30 szt pączków,ale mniejszych niz normalne.
Jak ja to zobaczyłam to aż mnie zmuliło,bo to pora obiadowa ,a nie deserowa. Kompot z owocami wlewaliśmy na głębokie talerze,a pączka w łapkę i tak się zagryzało,kęs pączka popijany kompotem z owocami. Zjadłam 3 szt tej bomby kalorycznej i teraz mnie muli. Może nie zwymiotuje....:))))
17 lutego 2015 14:21 / 1 osobie podoba się ten post
Dzis to sie wyspalam jak dziecko , kolezanka telefonem mnie obudzila .
T4eraz pojde na spacer no , zrobie ostatnie zakupy do domku , aco .
17 lutego 2015 14:38
ivanilia40

U mnie dziś był "tłusty wtorek". Babcia od rana się rychowała,kazała stół na 7 osób nakrywać,kompotu z suszonych owoców nagotowała,potem go zagęściła,na półmisek wyłożyła brzoskwinie w syropie,a ja cały czas się zastanawiałam z czym to się je :))
W końcu wpadła rodzinka z dwoma wielkimi półmichami,a w środku po 30 szt pączków,ale mniejszych niz normalne.
Jak ja to zobaczyłam to aż mnie zmuliło,bo to pora obiadowa ,a nie deserowa. Kompot z owocami wlewaliśmy na głębokie talerze,a pączka w łapkę i tak się zagryzało,kęs pączka popijany kompotem z owocami. Zjadłam 3 szt tej bomby kalorycznej i teraz mnie muli. Może nie zwymiotuje....:))))

U moich cuś takiego się je w soboty, tylko zagryza kupnymi goframi podgrzewanymi w tosterze.
Kompot gotuje się mrożonek.
 
Tak samo na głeboki talerz wylewają rzadki mus jabłkowy z kartonika  i zagryzaja to plackami ziemniaczanymi.
17 lutego 2015 14:41 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

U moich cuś takiego się je w soboty, tylko zagryza kupnymi goframi podgrzewanymi w tosterze.
Kompot gotuje się mrożonek.
 
Tak samo na głeboki talerz wylewają rzadki mus jabłkowy z kartonika  i zagryzaja to plackami ziemniaczanymi.

Ja pierwszy raz tu zobaczylam coś podobnego,najpierw zaczelam się śmiać z tego,no ale widze ,że to jakiś regionalny sposób jedzenia :)
17 lutego 2015 14:47 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja pierwszy raz tu zobaczylam coś podobnego,najpierw zaczelam się śmiać z tego,no ale widze ,że to jakiś regionalny sposób jedzenia :)

Ja za to wprawiłam ich w osłupienie, jak w/w plędze jadłam z gęstą kwaśną śmietaną i cukrem ha...ha...
 
Na szczęście nie muszę tak jak oni jadać, mam po swojemu swoje szykować,
a zestawienia mają naprawdę dziwne niektóre, np. ziemniaki i makaron, albo pokrojone naleśniki,
szpinak też mieszaja z tymi fledlami.
17 lutego 2015 14:50 / 2 osobom podoba się ten post
scarlet

Ja za to wprawiłam ich w osłupienie, jak w/w plędze jadłam z gęstą kwaśną śmietaną i cukrem ha...ha...
 
Na szczęście nie muszę tak jak oni jadać, mam po swojemu swoje szykować,
a zestawienia mają naprawdę dziwne niektóre, np. ziemniaki i makaron, albo pokrojone naleśniki,
szpinak też mieszaja z tymi fledlami.

Własnie i dziwic sie że na durschfallu jechałam tu na początku...:))
17 lutego 2015 14:52 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Ja za to wprawiłam ich w osłupienie, jak w/w plędze jadłam z gęstą kwaśną śmietaną i cukrem ha...ha...
 
Na szczęście nie muszę tak jak oni jadać, mam po swojemu swoje szykować,
a zestawienia mają naprawdę dziwne niektóre, np. ziemniaki i makaron, albo pokrojone naleśniki,
szpinak też mieszaja z tymi fledlami.

Plędze,fledle?Żądam wyjaśnien cóz to za smakołyki są?:):):)
17 lutego 2015 14:53 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Plędze,fledle?Żądam wyjaśnien cóz to za smakołyki są?:):):)

Lepiej żyj w nieświadomości Kasiu:)) 
17 lutego 2015 14:57 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Lepiej żyj w nieświadomości Kasiu:)) 

Nie mogę:)Okrutnie ciekawska jestem:):):)Nie lubię żyć w nieświadomości:):):)
17 lutego 2015 15:00 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Nie mogę:)Okrutnie ciekawska jestem:):):)Nie lubię żyć w nieświadomości:):):)

Jak będziesz chciała to mogę Ci dać cały jadłospis mojej babci. Dla normalnego człowieka niejadalne.