Córka wie ile dostaje tygodniowo wiec nawet nie powinna mi mówić zebym zapłaciła .Szczyt bezczelności to chyba malo powiedziane .W poniedziałek zadzwonie do firmy i opowiem cała historie
Córka wie ile dostaje tygodniowo wiec nawet nie powinna mi mówić zebym zapłaciła .Szczyt bezczelności to chyba malo powiedziane .W poniedziałek zadzwonie do firmy i opowiem cała historie
Córka wie ile dostaje tygodniowo wiec nawet nie powinna mi mówić zebym zapłaciła .Szczyt bezczelności to chyba malo powiedziane .W poniedziałek zadzwonie do firmy i opowiem cała historie
Mam pytanie czy obie Panie skomentowały całe zajście w sklepie w jakikolwiek spsób?
Córka zrobiła zdziwiona mine jak powiedziałam ze nie mam pieniedzy .A jak do domu wróciłyśmy to atmosfera była bardzo gęsta ale żadnej dyskusji na ten temat Widac było tylko niesmak na twarzach i grobowa cisza
Możliwe, że nie wie ile dostajesz pieniędzy. Możliwe, że brat opowiada, ze dostajesz dużo więcej. Następna nauczka dla nas, mówić przed wyjazdem z podopieczną jaką gotówką dysponujemy. Osobiście wolę kiedy córka mnie zaskoczy przy kasie i zapłaci rachunek.
Córka zrobiła zdziwiona mine jak powiedziałam ze nie mam pieniedzy .A jak do domu wróciłyśmy to atmosfera była bardzo gęsta ale żadnej dyskusji na ten temat Widac było tylko niesmak na twarzach i grobowa cisza
A jest mozliwosc, ze grzebaly w Twojej prywatnej portmonetce??
nie bo byłam cały czas w domu i siedziałam we własnym pokoju .Bo mam taka zasadę ze jak ktoś z rodziny sie pojawia to robie kawe i ide do swojego pokoju
To nie musialo byc w tym dniu zakupowym ?????
Możliwe, że nie wie ile dostajesz pieniędzy. Możliwe, że brat opowiada, ze dostajesz dużo więcej. Następna nauczka dla nas, mówić przed wyjazdem z podopieczną jaką gotówką dysponujemy. Osobiście wolę kiedy córka mnie zaskoczy przy kasie i zapłaci rachunek.
wiesz najwięcej mam przy sobie 30 euro .Jesli mi potrzeba to mam blisko bankomat i wypłacam takze wiekszej gotówki nie mam w portfelu .Ale mogła taka sytuacja byc bo jak przyjezdza to nie raz wychodze na spacer A jest regularnie co dwa tygodnie
Dziwne to wszystko bo skoro co tydzien dostajesz 50 i je wydajesz. To na co liczyly w piatek? Kiedy od niedzieli juz zakupy robilas? Musisz zbierac paragony???
Mam każdy paragon Z taka ksiegowością jak tutaj nigdzie sie nie spotkałam Każdy paragonik jest zachowany nawet na 0,50 centów pózniej zliczane sa co miesiąc i sprawdzane z zesztem czy sie kwota zgadza dana i wydana .
Tragedia jakaś. Ja też zbieram paragony, ale nie przejmuję sie jak w cukierni mi nie wydadzą. Leżą co prawda na kupce, ale nikt nie wykazuje nimi zainteresowania. Wyrzucam dopiero przed zjazdem. Ale takich cyrów w sklepie jeszcze nie mialam. Dla mnie to naturalne, że jadę na zakupy i płaci córka PDP. To co dostaję to "kieszonkowe" na wypady do cukierni lub jakieś "zapomniane" zakupy bieżące.