Na wyjeździe #21

14 marca 2015 19:58 / 2 osobom podoba się ten post
Malgi

To ja wam dziś opowiem swoją historię. Ja co sobotę piekę jakieś ciasto. Piekę lub robię "na zimno" - tak lubię sobie dogodzić na niedzielę. Ostatnio, jak była jedna córka pokazała mi gdzie są srebrne widelczyki do ciasta, bo ja naszykowałam łyżeczki ( tylko one były w szufladzie do codziennego użytku). Więc ja, żeby codziennie nie schylać się do szuflady w salonie, odłożyłam dwa widelczyki do "codziennej" szuflady, żeby były pod ręką. Wszak babcia codziennie ma jakieś ciasto do tzw kawy ( tutaj herbaty). No i dzisiaj była na kawie druga córka - widziała, że pokroiłam dzisiaj świeże ciasto i ona naszykowała 3 widelczyki z szuflady "salonowej". Tak sobie pomyślałam, jak zmywałam po podwieczorku, że pewnie zauważyła, że widelczyków jest mniej. Kiedy weszła do kuchni oddałam jej te trzy widelczyki i pokazałam, że mam w szufladzie codziennej dwa widelczyki dla nas do podwieczorków. Tak mi się zdawało, że odetchnęła z ulgą... Powiedziałam jej, żeby się nie bała, bo wszystko jest  w porządku.

a juz  pewnie jej  cos po główce chodziło ...............Lampa się zapaliła
14 marca 2015 20:09 / 1 osobie podoba się ten post
lena46

Nie docierało to do córki .Wiec zrobiłam jak uważałam za stosowne choc błąd zrobiłam ze nie wyszłam  .Niestety musztarda po obiedzie

Tak to prawda mowia polak madry po szkodzie ale tak czasem reagujemy!!
14 marca 2015 20:17 / 3 osobom podoba się ten post
U nas teraz z kasą jest tak, że synowa daje babci, babcia daje mi i ja kasę trzymam. Jak się skończy, to mówię córce. Nawet nie wiem, ile wydaję, chociaż raczej nie za dużo. Paragony babci pokazuję, na początku też jej portfel pokazywałam, żeby mogła przeliczyć, ale nigdy tego nie robiła. Babcia paragony obejrzy i wyrzuca.
14 marca 2015 20:35 / 8 osobom podoba się ten post
moncherie

Wstengo przeczytalam i dostalam takiego ataku smiechu, ze az sie Cuda kanapa trzesla. Cudo popatrzyl wzrokiem wymagajacym wyjasnien, wiec opowiedzialam mu o Twoim szczesciu i dylemacie... No i Cudo, Niemiec, z pelna powaga spytal...Czy ta szczeka czasem zlota lub innych wartosciowych kruszczcow nie zawiera;););) Moze Ty bogata kiedys z tego bedziesz, a teraz nieswiadoma wartosci cennego prezentu smiejesz sie z tego;););)A jeszcze jak sobie skojarzylam swoja ostatnia wizyte u dentysty, gdzie moja stara porcelanowa koronka zostala pieczolowicie zapakowana w malenka torebeczka i wcisnieta mi w reke, bo moze tam cos ze zlota jest... A ja, glupia i rozrzutna, wagi do tego nie przywiazalam i ta torebeczke posialam gdzies... Chyba po powrocie do domu szukac zaczne;););)

Nie zauważyłam szczególnych kruszców, ale też i nie oglądalam nachalnie. Jeszcze pomyśli, że marzę o ząbkach i będzie domagała się przymierzenia. Jakoś mnie nie ciągnie do tego.
Ale masz rację, jak dostanę natychmiast popędzę do jubilera bo może to będzie już mój ostatni wyjazd. Sprzedam ząbki i będę się pławiła w luksusie. A sobie jakieś tańsze obstaluję na stare lata :)))))))))))))))))))))
14 marca 2015 20:59 / 2 osobom podoba się ten post
Oj nie jedna nie dwie sie takie znajda ale to ich sumienie szkoda bo tylko własnie wstyd dla innych!!
14 marca 2015 21:07 / 3 osobom podoba się ten post
Oj tak takich znajomosci lepiej unikac!!
14 marca 2015 21:09
Pytam się gdzie jest ORIM? W sobotę miał do nas dołączyć i coś ani widu, ani słychu.
14 marca 2015 21:10 / 2 osobom podoba się ten post
A to się do niemieckich gibisów tyczy, czy czego?? :)) Nie gadaj zabierały babciom ząbki? hahahah
14 marca 2015 21:20 / 5 osobom podoba się ten post
MeryKy

A to się do niemieckich gibisów tyczy, czy czego?? :)) Nie gadaj zabierały babciom ząbki? hahahah

Buuuuu, jeszcze nie zabrałam a już mi na ręce patrzą.
Na swoją obronę mam, że sama mi wciska w prezencie. Ale nawet jak wezmę to się nie przyznam bo może one dużo warte i przekraczają tę magicznę granicę 25e. Co prawda nie znalazłam w umowie, ale kto wie. Trza się pilnować, bo na starość jak nie kasa to same ząbki jak znalazł (nie używane zaznaczam, ....... no prawie nie używane;)))))))))))
14 marca 2015 21:48 / 1 osobie podoba się ten post
No bo tak dopisałaś te info pod postem o zabkach i jakoś tak mi sie te przekręty z tym skojarzyły hahah.
Ale się zrelaksowałam przed spaniem :))) Dzięki :))))
14 marca 2015 23:08 / 3 osobom podoba się ten post
A ja zawsze pół walizki polskich specyjałów wwożę: żurki w torebkach, kabanosy, kiełbaski swojskie, twarożki, kisiele, galaretki... O ogórkach kiszonych,  grzybkach suszonych i marynowanych nawet nie wspomnę... ;-)
15 marca 2015 07:09 / 2 osobom podoba się ten post
Malgi

A ja zawsze pół walizki polskich specyjałów wwożę: żurki w torebkach, kabanosy, kiełbaski swojskie, twarożki, kisiele, galaretki... O ogórkach kiszonych,  grzybkach suszonych i marynowanych nawet nie wspomnę... ;-)

Ja też zabieram trochę swoich ulubionych specjałów, ostatecznie siedze na zesłaniu więcej niż w Polsce i nikt mi tego z rachunku nie odpisuje  :))))
15 marca 2015 08:33
wichurra

Pytam się gdzie jest ORIM? W sobotę miał do nas dołączyć i coś ani widu, ani słychu.

orim dzis jedzie do de dopiero.i nie bedzie miał tam neta.pisał o tym:))
15 marca 2015 09:01
Ale pisał też że będzie ostro walczyć,żeby go mieć:)
15 marca 2015 09:05
Malgi

A ja zawsze pół walizki polskich specyjałów wwożę: żurki w torebkach, kabanosy, kiełbaski swojskie, twarożki, kisiele, galaretki... O ogórkach kiszonych,  grzybkach suszonych i marynowanych nawet nie wspomnę... ;-)

No to mają bardzo dobrze z tobą!Ja zabieram sporo fatałaszków i kosmetyków i niestety na takie specjały miejsca w walizce nie mam