Na wyjeździe #21

18 marca 2015 11:55 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

Trzymam Cię za słowo. Zdawaj nam relację - jako inspirację dla nas. Mnie często inspiruje Giunta. 
Giunta, chwal się, co robisz, to jest inspirujące. Ja nie biegam, ale często dzięki Tobie zamiast leżeć po obiedzie - wsiadałam na rower, a jak już wsiadłam, to byłam tak szczęśliwa, że ... och !

Jestem!.Na początek 1,5 godzinki a jakie fajne ścieżki rowerowe odkryłam.
Jutro będą kijki,obiecuję::))
18 marca 2015 12:14 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

Ostatnio mialam sen taki, ze szlam przez most i z ziemii zbieralam moje 3 srubki implantowe :-))
Nastepnie jezykiem sprawdzilam, ze rzeczywiscie mam tam same dziasla.
Obudzilam sie spocona i szczesliwa zarazem, ze to byl tylko sen :--))
Sny o zebach podobno wskazuja na potrzeby materialne i seksualne.
 

Jak śnia sie wyposzczonym opiekunkom to chyba te potrzeby w odwrotnej kolejności:)hi hihi
18 marca 2015 12:21 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

Tak mialem na poprzednim miejscu.Skonczylo sie tym ze 8 kg do przodu ha ha

Ech cholewcia tak to ja nie chce trzeba wypad na rowerek zrobic uuuuuuuuuuuuu i to szybciutko
18 marca 2015 12:32 / 5 osobom podoba się ten post
Witam i pozdrawiam wszystkich z mojego miejsca pracy w Bielefeld :)
Dawno mnie tu nie było, pewnie sporo mnie ominęło; ale ten urlop miałam jakiś mało rewelacyjny, albo inaczej - większość przechorowałam, a kiedy zdrowie było odrobinę lepsze to nadrabiałam zaległości i na zapas do przodu co się dało. Wszystkiego sie nie dało... ;)
18 marca 2015 12:39 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Kiedys , dawno temu ogladalam program Cejrowskiego , ktory opowiadal jak sprzedawal wszystko co mialo jakas wartosc - nawet lodowke , zeby miec forse na jakis wyjazd . Dzis juz nie musi wyprzedawac , bo ma swoj program " Boso przez swiat " , bardo lubie ogladac te jego programy , ale jak opowiadal co musial czasem zjadac , zeby nie podpasc tubylcom - e , to nie dla mnie , wole wycieczki do D. :-)))))

Cejrowskiego ostatniego lata spotkałam w Gdańsku w pobliżu Neptuna jak podpisywał i sprzedawał swoje książki.
Otaczał go niezły tłum wielbicieli. Jak zwykle był w swojej kolorowej koszuli.
A dla ocalenia własnego życia też ze strachu zjadłabym nawet i karalucha uśmiechając się przy tym szeroko i zachwalając tubylczy przysmak.
Jadłam już oczy jakiegoś zwierzęcia, które patrzyły na mnie z talerza w galarecie, to inne wrednosci już chyba mi nie straszne.)
18 marca 2015 13:32 / 7 osobom podoba się ten post
Nie wiem gdzie to napisać.
Od miesiąca postanowiłem, że będę się uczył niemieckiego!!(moja mnie gnębi o to) Nauczyłem się "Ich" jako pierwsze slowo w każdym zdaniu, które określa co kolwiek związane ze mną i "nicht" jako zakończenie zdania w którym chcę czemuś zaprzeczyć. a teraz dowiaduję się, że jesli chcę powiedzieć - "nie rozumiem po niemiecku", czyli "deutsch spreche ich nicht" to moje "ich" nie jest na początku zdania! (sory za zawiłe tłumaczenie, ale ja jestem ten od fizyki a nie od słówek).
Doszedłem do wniosku, że niech jednak niemcy się uczą Polskiego.
Co ja im chcę powiedzieć to im powiem, a to już ich problem jeśli nie rozumieja ludzkiej mowy!
18 marca 2015 14:22 / 1 osobie podoba się ten post
darekr

Nie wiem gdzie to napisać.
Od miesiąca postanowiłem, że będę się uczył niemieckiego!!(moja mnie gnębi o to) Nauczyłem się "Ich" jako pierwsze slowo w każdym zdaniu, które określa co kolwiek związane ze mną i "nicht" jako zakończenie zdania w którym chcę czemuś zaprzeczyć. a teraz dowiaduję się, że jesli chcę powiedzieć - "nie rozumiem po niemiecku", czyli "deutsch spreche ich nicht" to moje "ich" nie jest na początku zdania! (sory za zawiłe tłumaczenie, ale ja jestem ten od fizyki a nie od słówek).
Doszedłem do wniosku, że niech jednak niemcy się uczą Polskiego.
Co ja im chcę powiedzieć to im powiem, a to już ich problem jeśli nie rozumieja ludzkiej mowy!

Jest przeciez watek o nauce niemieckiego.
 
 http://www.opiekunki24.pl/forum/temat/zobacz/192    
 
A tak ogolnie, to mowisz: " Ich kann nicht Deutsch " - czyli "ja nie znam niemieckiego", albo "Ich spreche kein Deutsch" - czyli "ja nie mowie po niemiecku.
Abo: "Ich verstehe nicht", czyli "nie rozumiem". Jak widzisz, zawsze na poczatku jest "ich".
18 marca 2015 14:24
A tak ogólnie to dla mnie czarna magia
18 marca 2015 14:40 / 2 osobom podoba się ten post
ja mogę z Wami pogadać o Prawie Ohma, Twierdzeniu Pitragorasa, czy teorii Einsteina, ale nauczenie się i zapamiętanie zwrotu: "ich habe" - to dla mnie miesiąc wielkiego wysiłku.
18 marca 2015 15:18 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Dla mnie czwarte piętro to już wysoko:) NIedobrze ze mną:)

Też mam lęk wysokości, ale o dziwo nie w każdej sytuacji. Czwarte piętro to dla mnie wysoko jak chcesz z niego skakać;), do mieszkania może być;). Boję się za to bardzo znalezienia się na dachu bloku/ wieżowca skąd nie było by normalnego zejścia. Boję się pozostać na wysokości.
Propo lęku przed wysokością, to mnie się kiedyś często śniło, że spadam. Często miałam przerażające sny o starych opuszczonych, ciemnych wieżowcach z pustymi szybami wind, czy starych blokach z brakującymi partiami schodów, a ja pomimo przerażenia szłam wyżej i wyżej. Budziłam się zazwyczaj kiedy byłam w trakcie spadania, przerażona-to mało powiedziane, tego okropnego uczucia towarzyszącemu spadaniu nie da się opisać-świadomość, że za moment umrę i spadam w czarną nicość, starając się przed czymś ucieć w moich snach...Tak więc, hmmmmmmmmmm, trudno mi o pozytywne skojarzenia z skakaniem na bungee czy z spadochronem, ale też na ten temat oglądałam trochę i wiem, że ludzie, którzy się przełamią ten pierwszy raz, często bardzo się w to wciągają.
Nie boję się za to latania i chciałabym zrobić pilota samolota i kupić sobie taki samolocik i kawałek świata nim oblecieć, a potem sprzedać- kolejne z moich marzeń:). Ktoś też tak ma tu na forum? W moim mieście, w auroklubie, taki kurs to "jedyne"  20 tysięcy :).
18 marca 2015 15:28 / 3 osobom podoba się ten post
darekr

Nie wiem gdzie to napisać.
Od miesiąca postanowiłem, że będę się uczył niemieckiego!!(moja mnie gnębi o to) Nauczyłem się "Ich" jako pierwsze slowo w każdym zdaniu, które określa co kolwiek związane ze mną i "nicht" jako zakończenie zdania w którym chcę czemuś zaprzeczyć. a teraz dowiaduję się, że jesli chcę powiedzieć - "nie rozumiem po niemiecku", czyli "deutsch spreche ich nicht" to moje "ich" nie jest na początku zdania! (sory za zawiłe tłumaczenie, ale ja jestem ten od fizyki a nie od słówek).
Doszedłem do wniosku, że niech jednak niemcy się uczą Polskiego.
Co ja im chcę powiedzieć to im powiem, a to już ich problem jeśli nie rozumieja ludzkiej mowy!

Darek, ścisła kolejność słów w zdaniu, choć potrzebna by mówić poprawnie, nie jest naważniejsza w języku. Ważne żebyś mówił. Gramatyka ma drugorzędne znaczenie. Najważniejsze to znać słówka, bo są jak elementy równania matematycznego. W matematyce ich kolejność i to co między nimi stoi jest kluczowe, najdrobniejsza zmiana może oznaczać zupełnie inny wynik czy niepoprawność. Język jest jednak bardziej elastyczny. Rzadko kiedy z powodu złej kolejności elementów nie zostaniesz zrozumiany wcale. 
Jeśli chodzi o gramatykę natomiast, ja bym spróbowała zapisać sobie reguły gramtyczne za pomocą równań. Oznaczyłabym różne części mowy x, y, itd, oraz różne formy zdań przeczące, pytające, twierdzące i na każde z nich zapisała sobie przepis. Oczywiście, zdanie przeczące przykładowo będzie miało inny składnik w zależnośco czy zaprzeczasz rzeczownik (kein) czy czasownik (nicht), ale są to reguły, które możesz sobie przełożyć na bardziej jasny dla ciebie język ścisły. Owszem, to trochę pracy na początku z tym dodatkowej (zobacz, że moje "dodatkowej" jest w innym niż zazwyczaj miejscu, ale i tak rozumiesz o co mi chodzi), ale jeśli chcesz się nauczyć, to warto :).
I faktycznie, są inne, bardziej odpowiednie działy do pisania o języku stricte.
18 marca 2015 15:30 / 2 osobom podoba się ten post
Jak tak sobie pomyślę o tych trzech słówkach, które nauczyłem się przez ostatni miesiąc, czyli :"ich, habe, nicht" to w bardzo wolnym tłumaczeniu wychodzi mi Szekspirowskie " Być, albo nie być"
18 marca 2015 15:37 / 1 osobie podoba się ten post
darekr

Jak tak sobie pomyślę o tych trzech słówkach, które nauczyłem się przez ostatni miesiąc, czyli :"ich, habe, nicht" to w bardzo wolnym tłumaczeniu wychodzi mi Szekspirowskie " Być, albo nie być"

W bardzo wolnym tlumaczeniu wychodzi "Ja nie mam nic". Czy mozesz przeniesc niemieckie dywagacje do tego watku z linka? Bedziesz mogl przy okazji pocztac wskazowki, jest tam wiele linkow ...
18 marca 2015 15:44
No i musiałaś sprowadzić mnie na ziemię :(
18 marca 2015 15:48 / 1 osobie podoba się ten post
slonecznie

Też mam lęk wysokości, ale o dziwo nie w każdej sytuacji. Czwarte piętro to dla mnie wysoko jak chcesz z niego skakać;), do mieszkania może być;). Boję się za to bardzo znalezienia się na dachu bloku/ wieżowca skąd nie było by normalnego zejścia. Boję się pozostać na wysokości.
Propo lęku przed wysokością, to mnie się kiedyś często śniło, że spadam. Często miałam przerażające sny o starych opuszczonych, ciemnych wieżowcach z pustymi szybami wind, czy starych blokach z brakującymi partiami schodów, a ja pomimo przerażenia szłam wyżej i wyżej. Budziłam się zazwyczaj kiedy byłam w trakcie spadania, przerażona-to mało powiedziane, tego okropnego uczucia towarzyszącemu spadaniu nie da się opisać-świadomość, że za moment umrę i spadam w czarną nicość, starając się przed czymś ucieć w moich snach...Tak więc, hmmmmmmmmmm, trudno mi o pozytywne skojarzenia z skakaniem na bungee czy z spadochronem, ale też na ten temat oglądałam trochę i wiem, że ludzie, którzy się przełamią ten pierwszy raz, często bardzo się w to wciągają.
Nie boję się za to latania i chciałabym zrobić pilota samolota i kupić sobie taki samolocik i kawałek świata nim oblecieć, a potem sprzedać- kolejne z moich marzeń:). Ktoś też tak ma tu na forum? W moim mieście, w auroklubie, taki kurs to "jedyne"  20 tysięcy :).

Mój brat ma licencję pilota awionetki:) Marzył kiedyś, aby latać pasażerskimi, ale został chemikiem. Co jakiś czas próbował zaszczepić moim synom zainteresowanie do pilotażu, ale moje dzieciątka miały inne zainteresowania:) Troszeczkę śmiały się z wujka:)