Nie skakałam, to będzie mój pierwszy raz :) Jedynie na bungee skakałam. Też był czad :)
Nie skakałam, to będzie mój pierwszy raz :) Jedynie na bungee skakałam. Też był czad :)
O, to widzę, że nerwy towarzyszą również tobie, choć nie wyjeżdżasz pierwszy raz. Trochę mnie tym zaskoczyłaś i szczerze mówiąc cieszę się, że nie jestem w tym stresowaniu się przed nową stellą sama. Mam nadzieję, że obydwie za jakiś czas nie będziemy się przejmowały tym co nieznane :), bo przynajmniej ja kręcę sobie wtedy czarne scenariusze- taki mój sposób na dobre samopoczucie :D.
Agrafka- to jest po prostu fajne przeczytać, że nie dałaś się wrobić w dodatkową robotę i to taką gdzie mogłabyś zrobić krzywdę pdp (i sobie może też!) a potem ponosić tego konsekwnecje, bo rodzina pdp chciała zaoszczędzić. My mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek zadbać o siebie w tej pracy- tak uważam.
To, że twoja zmieniczka w tamtym miejscu była postawna nie znaczy, że powinna była to robić, ale niestety nie umiała zawalczyć o siebie, choć nie tak to powinno wyglądać-ona i każda z nas powinna mieć to z góry zapewnione i nie musieć się o to wykłócać.
Ja się właśnie troszkę martwię czy leżąca osoba nie będzie dla ciebie oznaczać wstawania w nocy. Jest tam materac przeciwodleżynowy, tak żebyś nie musiała co chwila biegać i pozycji pdp zmieniać??
A z tym byłym chłopakiem to mnie zaciekawiłaś:). Ale jestem taktowna, więc choć mnie ciekawi o nic nie pytam :p.
Mój syn dostał taki prezent urodzinowy od swojej dziewczyny. Cała relację ze zdjęciami przekazał mi już po. Na szczęście. Oszczędził mi dużo stresu. Teraz to się cieszę, ze miał odwage zrealizować swoje marzenie.
Teraz 30 kwietnia wyrusza w podróż dookoła swiata. Mogę się bać i stresować - i tyle mojego. Życzę mu szczęścia.
Ooo, wspaniale! :) Też mi się marzy taka podróż...
Nie skakałam, to będzie mój pierwszy raz :) Jedynie na bungee skakałam. Też był czad :)
Mój syn dostał taki prezent urodzinowy od swojej dziewczyny. Cała relację ze zdjęciami przekazał mi już po. Na szczęście. Oszczędził mi dużo stresu. Teraz to się cieszę, ze miał odwage zrealizować swoje marzenie.
Teraz 30 kwietnia wyrusza w podróż dookoła swiata. Mogę się bać i stresować - i tyle mojego. Życzę mu szczęścia.
Ooo, wspaniale! :) Też mi się marzy taka podróż...
Marzenia sa po to ,żeby je spełniać:).Sa czasem reportaże w tv o takich podróżach i to wcale nie musi majatek kosztować.Dookoła swiata to chyba nie ale np.koleja transsyberyjską to bym sobie pojechała,albo stopem po Portugalii:)
Ooo jaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!! Toż to moje marzenie-dookoła świata juuuu! Napisz coś więcej, no koniecznie napisz! Jak, gdzie, z kim, dokąd itd.
O matko z córką:) Giunta-podziwiam.Mnie by na to nikt nie namówił:)Lęk wysokości mam.
Ja też mam. Jak wspomniałam o tym panu, ktory istruował mnie przed skokiem na bungee, powiedział, że to w niczym nie przeszkadza, bo na takiej wysokości każdy ma ten lęk. Chodzi o to, żeby się przełamać :)
Też miewałam sny o tym , że zęby wypadają . Najgorsze w nich było to że były bardzo realne i zaraz po przebudzeniu leciałam do łazienki przed lustro i sama robiłam przegląd czy wszystko jest na miejscu . :)
Na gwiazdke podarowałam synowi książkę pt. "Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła swiata" Autora nie pomnę. Książka swietnie wydana - z wieloma ilustracjami. To relacja człowieka, który rzucił pracę w korporacji i za niedługi czas pojechał w podróż. Wymaga to pewnych przygotowań, jak chociażby czas na przyjęcie wszelkich niezbędnych szczepionek i np.... pozbycie sie wszystkich rzeczy, jakimi obrosło się w życiu. Fajna przygoda.
Kiedys , dawno temu ogladalam program Cejrowskiego , ktory opowiadal jak sprzedawal wszystko co mialo jakas wartosc - nawet lodowke , zeby miec forse na jakis wyjazd . Dzis juz nie musi wyprzedawac , bo ma swoj program " Boso przez swiat " , bardo lubie ogladac te jego programy , ale jak opowiadal co musial czasem zjadac , zeby nie podpasc tubylcom - e , to nie dla mnie , wole wycieczki do D. :-)))))