Jak tak sobie pomyślę o tych trzech słówkach, które nauczyłem się przez ostatni miesiąc, czyli :"ich, habe, nicht" to w bardzo wolnym tłumaczeniu wychodzi mi Szekspirowskie " Być, albo nie być"


Jak tak sobie pomyślę o tych trzech słówkach, które nauczyłem się przez ostatni miesiąc, czyli :"ich, habe, nicht" to w bardzo wolnym tłumaczeniu wychodzi mi Szekspirowskie " Być, albo nie być"
A jednak się nauczyłeś:).Teraz tylko iść za ciosem:). Nie traktuj nauki języka jako "Być, albo nie być", próbuj dużo rozmawiać, zapamiętuj słówka, a natłok informacji porządkuj za pomocą gramatyki:) Musi pójść:)
A z kim mam rozmawiać? Moja Opiekunka jest DE, a ja w PL w domu siedzę sam!, a wpracy u mnnie koledzy nicht po niemiecku :))
A z kim mam rozmawiać? Moja Opiekunka jest DE, a ja w PL w domu siedzę sam!, a wpracy u mnnie koledzy nicht po niemiecku :))
Ty masz szczęście.
Masz szczęście, że jesteś Polakiem i uczysz się niemieckiego. Gdybyś był Niemcem uczącym sie polskiego to dopiero miałbyś przechlapane!
ja mogę z Wami pogadać o Prawie Ohma, Twierdzeniu Pitragorasa, czy teorii Einsteina, ale nauczenie się i zapamiętanie zwrotu: "ich habe" - to dla mnie miesiąc wielkiego wysiłku.
To zawsze tak na poczatku bywa. A o prawie Oma, no....... to bylby tylko Twoj monolog :-))
Zadzwonila do mnie dzisiaj jedna z agencji, nazwy nawet nie pamietam, z propozycja wyjazdu.
Na moje zapytanie, za ile, pani radosnie odparla - od 1 kwietnia.
Ciekawym jest to, ze ja mialam na mysli Geld, a pani date.
I pomyslec, ze sa jeszcze tacy, ktorzy licza na zlapanie "jelenia" na 24 godziny pracy za 950 Eur w De.
Zenujace.
I ciekawe, skad znala moj numer polskiego telefonu?
Tutaj głównie rozmawia się o prawach Oma i Opa :P
Ty masz szczęście.
Masz szczęście, że jesteś Polakiem i uczysz się niemieckiego. Gdybyś był Niemcem uczącym sie polskiego to dopiero miałbyś przechlapane!
W bardzo wolnym tlumaczeniu wychodzi "Ja nie mam nic". Czy mozesz przeniesc niemieckie dywagacje do tego watku z linka? Bedziesz mogl przy okazji pocztac wskazowki, jest tam wiele linkow ...
Nie wiem gdzie to napisać.
Od miesiąca postanowiłem, że będę się uczył niemieckiego!!(moja mnie gnębi o to) Nauczyłem się "Ich" jako pierwsze slowo w każdym zdaniu, które określa co kolwiek związane ze mną i "nicht" jako zakończenie zdania w którym chcę czemuś zaprzeczyć. a teraz dowiaduję się, że jesli chcę powiedzieć - "nie rozumiem po niemiecku", czyli "deutsch spreche ich nicht" to moje "ich" nie jest na początku zdania! (sory za zawiłe tłumaczenie, ale ja jestem ten od fizyki a nie od słówek).
Doszedłem do wniosku, że niech jednak niemcy się uczą Polskiego.
Co ja im chcę powiedzieć to im powiem, a to już ich problem jeśli nie rozumieja ludzkiej mowy!
Zadzwonila do mnie dzisiaj jedna z agencji, nazwy nawet nie pamietam, z propozycja wyjazdu.
Na moje zapytanie, za ile, pani radosnie odparla - od 1 kwietnia.
Ciekawym jest to, ze ja mialam na mysli Geld, a pani date.
I pomyslec, ze sa jeszcze tacy, ktorzy licza na zlapanie "jelenia" na 24 godziny pracy za 950 Eur w De.
Zenujace.
I ciekawe, skad znala moj numer polskiego telefonu?