ja sie nie "dusze", ale ....ja cale zycie taki "Jas Wedrowniczek"....:)
ja sie nie "dusze", ale ....ja cale zycie taki "Jas Wedrowniczek"....:)
Ja też, choć czasem zahaczam się gdzieś dłużej, ale rzadko.
Pracowałam w kilku krajach europejskich, nie tylko w Niemczech. Miotało mna wszędzie, gdzie sie da. Najmilej wspominam Francję, najgorzej Islandię, no ale co zobaczyłam, to przynajmniej moje. Tego mi brakuje, pięknych miejsc, nowych wrażeń....
Tak samo mam Lawendo. Ze szteli na którą przez kilka lat wracałam, zrezygnowałam dobrowolnie, bo się właśnie "dusiłam". Miejsce było dobre, ale już mnie po prostu skręcało, jak miałam tam wracać.
Cieszę się,że nie jestem sama tino i zosiu samosiu.
Zawsze myślałam,że to tylko ja taka "nienormalna" jestem. ;).
Ciągle szukam miejsca, gdzie będe się dobrze czuła, ale tak naprawdę dobrze. Miejsca, gdzie będę się budziła z uśmiechem na twarzy a nie irytacją,że trzeba odpękać kolejny dzień.... A takie miejsca są, bo w takim miejscu już byłam.
Oj sa sa szukaj a napewno znajdziesz mi sie udało tobie rowniez sie uda:) I wszystkim innym ktorzy szukaja powodzonka:)
Urocze jest to, co napisalaś, ale problem jest nieco bardziej zlożony. :)))) A nawet znacznie bardziej złożony. :)
Tym niemniej dziękuję.
Bez twojej codziennej kawki z rana to forum straciłoby urok. I za to cię lubię. :)
Cieszę się,że nie jestem sama tino i zosiu samosiu.
Zawsze myślałam,że to tylko ja taka "nienormalna" jestem. ;).
Ciągle szukam miejsca, gdzie będe się dobrze czuła, ale tak naprawdę dobrze. Miejsca, gdzie będę się budziła z uśmiechem na twarzy a nie irytacją,że trzeba odpękać kolejny dzień.... A takie miejsca są, bo w takim miejscu już byłam.
Lawenda, pomyslalas o tym , ze moze takie miejsce w rzeczywistosci dla Ciebie nie istnieje? Wszystkie za i przeciw ukrywa sie w naszych glowach. Mozliwe, ze jestes typem wedrowniczka, to juz inna pozytywna bajka:)
Bo tak naprawde takie miejsce nie istnieje.Żeby nie wiem jaka cudowna sztela i cudowni ludzie takie miejsce to tylko to nasze ,domowe- jakkolwiek bysmy nie chwalili swojej szteli ,nie ma sie co oszukiwac, ani nie jestesmy tam u siebie , swobodni na 150% ,ani nie jestesmy rodziną,choc czasem tak nas traktują .Poszukiwanie swoje go miejsca na wyjazdach to stracony czas moim zdaniem.Owszem dobre,spokojne ,bezstresowe miejsce,fajna sprawa ,ale czy to nasze miejsce?Chyba jednak nie....Nasze jest całkiem gdzie indziej:)
Bo tak naprawde takie miejsce nie istnieje.Żeby nie wiem jaka cudowna sztela i cudowni ludzie takie miejsce to tylko to nasze ,domowe- jakkolwiek bysmy nie chwalili swojej szteli ,nie ma sie co oszukiwac, ani nie jestesmy tam u siebie , swobodni na 150% ,ani nie jestesmy rodziną,choc czasem tak nas traktują .Poszukiwanie swoje go miejsca na wyjazdach to stracony czas moim zdaniem.Owszem dobre,spokojne ,bezstresowe miejsce,fajna sprawa ,ale czy to nasze miejsce?Chyba jednak nie....Nasze jest całkiem gdzie indziej:)
Ja juz jestes poza samolotem to nie ma zmiłuj:)Nie da sie wrócić:)Ale za to wrażenia i widoki cudne:)Nie za pierwszym razem raczej ,ale za drugim i kolejnym to juz tak.Można skoczyć na jednymspadochronie z innym skoczkiem ,bardziej doświadczonym:)Spróbuj sobie kiedyś:):):)
Kasia skakałaś?
Kasia, daj znac kiedy to Ci doloze pare euro. Na taki cel warto:)