Na wyjeździe #22

31 marca 2015 22:11 / 2 osobom podoba się ten post
Dzisiaj nasz wspolna koleżanka Gosia1234 wraca do domu  z DE. Miala slaby net i nie mogla wchodzic na forum.Pogoda jest fatalna życzmy jej szczesliwej podrózy. Gosia to szczególna kobieta.Wartościowa. Gosiu jedż szcześliwie i odzywaj sie  z domu.Pozdrawiam Cie.
31 marca 2015 22:13 / 4 osobom podoba się ten post
Marta

Nie jest tak źle skąpy nie jest wiec przymknij oko na jego wady;)

Jest idealnie na też szteli, a z synem dam sobie radę.
31 marca 2015 22:37
Annika

Dziadziuś nadal zachwycony komputerem i jego możliwościami :-). Okazało się, że obydwoje uczyliśmy się przed wiekami łaciny i bestyjka zaczęła mnie odpytywać. Niestety okazało się, że nie jestem żadnym godnym partnerem w tej łacińskiej konwersacji. Pamiętam coś tam, ale więcej nie pamiętam. Aby wyjść z tego z twarzą, powiedziałam Mu, że jest możliwość w komputerze wszystko sobie przetłumaczyć, każde słowo i to nawet z niemieckiego na łacinę. Nie mógł uwierzyć. Przyniosłam laptop, Dziadek wziął słownik do łaciny. Rzucał mi jakieś słowo, ja wbijałam w google i pokazywałam Dziadkowi przetłumaczone. Był zachwycony, chociaż nie ze wszystkimi tłumaczeniami się zgadzał :-)
Powiedziałam Mu, że tak samo możemy np. tłumaczyć z polskiego na niemiecki i odwrotnie. Ba, nawet wymowę odsłuchać możemy. I znowu się zabawa zaczęła :-). Powiedziałam, że to ma wiele zalet, bo np. czasami nam jest ciężko wymówić jakieś słowo. Np. dla mnie takim ciężkim słowem jest do wymówienia wiewiórka i słowa, które maja zlepek zgłosek typu PF, np. Pfeffer. Dziadek się zapytał jak to brzmi po polsku, więc powiedziałam. Później gonił cały wieczór i powtarzał: pieprz, pieprz. Dziwnie to brzmiało :-), tak wyrwane z kontekstu kojarzyło mi się ordynarnie trochę, ale już nic się nie odzywałam :-)

Też uczyłam się łaciny. I przypomniało mi się takie przysłowie : Pecunia non olet (Pieniądze nie śmierdzą), ale przy wycieraniu tyłka pdp niekoniecznie jest to prawdą:)
31 marca 2015 22:39 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Nie cytuje bo mi nie wolno.
Ale syn pdp ma racje dziadek nie jest koniem,żeby wiadro wody wypijał  1,2-1,5 wystarczy w zupelności.więcej wody to tylko do kapieli potrzebuje,:):):)

Mój dziadek wypijał według wskazań lekarza 2 litry, a i tak jak raz zemdlał i wezwałam pogotowie, to sanitariusze stwierdzili, że jest odwodniony.
31 marca 2015 22:40
Z łaciny znam" nec Herkules contra plures"...
31 marca 2015 22:42 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Powiem Wam dziewczyny,że nie jestem przyzwyczajona do tak miłego traktowania,aż mi jest dziwnie jak to słyszę. Aż chce się z takim człowiekiem pracować. Chyba już nigdy nie trafię na takiego człowieka,bo przecież nic dwa razy się nie zdarza.
Wczoraj wieczorem przez telefon miałam małe spięcie z synem pdp. Znowu odwołał Tagesheim bo stwierdził,że tam jego ojciec nie należytej opieki bo dostaje tyle wody ile chce do picia,a syn wymyslił sobie,że wypić nie może więcej jak 1,2- 1,5 l dziennie.
Dziadek jest bardzo towarzyski i czeka na czartki jak na zbawienie,a syn mu już drugi raz odmówił. Powiedziałam mu co o tym myślę bo zwyczajnie żal mi starego człowieka. Na starość nic mu nie zostało oprócz patrzenia przez okno...
Dziś syn wpadł z wizytą z uśmiechem na twarzy i powiedział,że jest bardzo zadowlony z opieki jaką otaczam jego ojca...Pewna byłam ,że mnie ochrzani za to,że się wtrącam,a tu taka niespodzianka. Wyjął 50 € i powiedział ,że to dla mnie.
No cóż...zdziwiona byłam,nie powiem że nie :))

Ivanillka zdarza się, zdarza....wiem to po sobie.
Wiesz jak miałam poprzednio i tutaj też wieczorem jak kładę Bunię spać jestem "so lieb", a danke to słyszę 5 razy na godzinę.
 
:))))))))
31 marca 2015 22:43 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Mój dziadek wypijał według wskazań lekarza 2 litry, a i tak jak raz zemdlał i wezwałam pogotowie, to sanitariusze stwierdzili, że jest odwodniony.

No wiec u mojego pdp jest tak,że wczoraj załatwiał się cuchnącym moczem. Przyjaciółka rodziny,która pracuje w labotarorium powiedziała,że za mało wody wypiuja dziadek. W te 1,2 litra syn kazał wliczać owoce i zupe. Tak naprawdę to nie wiem czy wypija nawet 1 l,bo wg syna obliczen polowa jablka to 0,1 l. Nie wiem czy tak jest,ale organizm dziadka wyrażnie domaga się wody,bo wciąz o nią prosi.
31 marca 2015 22:44
wichurra

Mój dziadek wypijał według wskazań lekarza 2 litry, a i tak jak raz zemdlał i wezwałam pogotowie, to sanitariusze stwierdzili, że jest odwodniony.

Duzo plynow obciaza serce.
31 marca 2015 22:46 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

No wiec u mojego pdp jest tak,że wczoraj załatwiał się cuchnącym moczem. Przyjaciółka rodziny,która pracuje w labotarorium powiedziała,że za mało wody wypiuja dziadek. W te 1,2 litra syn kazał wliczać owoce i zupe. Tak naprawdę to nie wiem czy wypija nawet 1 l,bo wg syna obliczen polowa jablka to 0,1 l. Nie wiem czy tak jest,ale organizm dziadka wyrażnie domaga się wody,bo wciąz o nią prosi.

Jesli syn nie miesszka z Wami, nie jest caly czas - dawaj dziadkowi tyle, ile chce. Moim zdaniem - Twoj PDP jest odwodniony, sprawdzaj stan skory na przedramionach. 
31 marca 2015 22:46
ivanilia40

No wiec u mojego pdp jest tak,że wczoraj załatwiał się cuchnącym moczem. Przyjaciółka rodziny,która pracuje w labotarorium powiedziała,że za mało wody wypiuja dziadek. W te 1,2 litra syn kazał wliczać owoce i zupe. Tak naprawdę to nie wiem czy wypija nawet 1 l,bo wg syna obliczen polowa jablka to 0,1 l. Nie wiem czy tak jest,ale organizm dziadka wyrażnie domaga się wody,bo wciąz o nią prosi.

A na co choruje?
31 marca 2015 22:47 / 3 osobom podoba się ten post
dorotee

Duzo plynow obciaza serce.

Nie wiem, nie znam się - lekarz zalecił, to pilnowałam. 
Poza tym myślę, że jak ktoś swoich lat dożył i domaga się picia, to jak można odmawiać. 
31 marca 2015 22:50
emilia

Jesli syn nie miesszka z Wami, nie jest caly czas - dawaj dziadkowi tyle, ile chce. Moim zdaniem - Twoj PDP jest odwodniony, sprawdzaj stan skory na przedramionach. 

Ta przyjaciółka tez mi tak powiedziała,tym bardziej że dziadkowe nerki nie pracują zbyt wydajnie. Jak nie wypije wody tyle ile potrzebuje ma zwiekszone tętno i ma wlasnie ten smierdzący,żółty mocz,poza tym skarży się na bóle głowy i duszności. 
 
31 marca 2015 22:52
wichurra

Nie wiem, nie znam się - lekarz zalecił, to pilnowałam. 
Poza tym myślę, że jak ktoś swoich lat dożył i domaga się picia, to jak można odmawiać. 

Zapimnialam, tylko przy niewydolnosci serca
31 marca 2015 22:55 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

No wiec u mojego pdp jest tak,że wczoraj załatwiał się cuchnącym moczem. Przyjaciółka rodziny,która pracuje w labotarorium powiedziała,że za mało wody wypiuja dziadek. W te 1,2 litra syn kazał wliczać owoce i zupe. Tak naprawdę to nie wiem czy wypija nawet 1 l,bo wg syna obliczen polowa jablka to 0,1 l. Nie wiem czy tak jest,ale organizm dziadka wyrażnie domaga się wody,bo wciąz o nią prosi.

Dziadek ma cukrzyce ,bo nie doczytałam chyba?Jak mocz cuchnie i w dodatku jest bardzo ciemno-żółty to na pewno płynów za mało.Ni musi to być 2 litry ,ale te 1,2-1,5 powinno być -owoce ,jesli to wiecej niż jedno jabłuszko to, tak wliczyć można ,zupę też-talerz to ok.-150-200mlZa duzo płynów oczywisci ,że obciąża stare serce ,ale za mało prowadzi do poważniejszych powikłań.Jak oddaje mocz bez problemów to nawet te 2litry szkody mu nie zrobią.Policz tak ,przykładowo- rano kubek,do obiadu,do popołudniowego ciasta i do kolacji plus jeszcze zupa i jakies owoce to powinno wyjśc 200x3=600-800/zalezy jaki duży kubek/+150/zupa+100/owoce/+ ta woda ,która popija lekizliczona razem za cały dzień czyli powiedzmy 150-200,to w sumie da ok.1000-1200ml.Jesli dzaidkowi za mało to dodatkowy kubek wody w ciągu całego dnia powinien załatwić sprawę.Czy on miał jakies problemy  wczesniej ,że sie ten syn tak na punkcie wody zafiksował?A może nogi mu puchna i dlatego tak mu broni picia?Dzieci to zawsze kurde wiedzą "lepiej",tylko nie zawsze to dobre dla starego człowieka...
31 marca 2015 22:58 / 2 osobom podoba się ten post
dorotee

Zapimnialam, tylko przy niewydolnosci serca

Mój pdp serce ma zdrowe,tzn nie miał żadnego zawału ani nic podobnego,nie jest opuchnięty. Syn dziś jeszcze powiedział,że jego ojciec nie pwoinien jeść ziemniaków,makaronu ,ryzu,sera,szynki,tylko zupe. No to pytam z czym tę zupe ma jeść i ile razy dziennie? No ma jeść na obiad i kolacje i nic innego. No ale przecież w zupie musi byc przynajmniej ryż,no nie,ryzu nie podawac i juz. Dziadek nie ma żadnej diety,waży 79 kg przy wzroście 180 cm,jest szczupły,je malutkie porcje.