18 kwietnia 2015 06:25 / 9 osobom podoba się ten post
AlinaTaki zapewne, który chciałby się napić, a nie ma za co i myśli jakby skołować kasę na flaszkę.
Kiedyś............ na imieninach mojej koleżanki wszyscy się bawiliśmy , kto miał ochote to i sobie wypił , tylko brat koleżanki nie umoczył nawet ust w kieliszku . Ktos zapytał go wtedy , czy jest chory , czy bierze antybiotyki ?...żeby mieć święty spokój od " namawiaczy " , wstał i głosno powiedział : " nie namawiajcie mnie , jestem alkoholikiem " co niektórzy ( na rauszu ) parskneli smiechem , mysleli , że on jaja sobie robi , no bo jak to ? przeciez nawet kieliszek przed nim nie stoi , więc jaki problem ? powtórzył jeszcze raz : " jestem alkoholikiem , od 4 lat jestem " trzezwym alkoholikiem " , bo alkoholikiem będę do końca zycia ".......z tego co wiem , facet nie pije alkoholu , działa w stowarzyszeniu A A , przed laty groził mu rozwód , mieli dwie dziewczynki - przestał pić , zaczął się leczyć , bardzo wspierała go cała rodzina , zaliczyli " wpadkę " , szczęśliwą " wpadkę " po 40 -ce ( 42 ? ) urodził się im synuś ......
Spotkałam się kiedyś przypadkiem z koleżanką ( jego siostrą ) opowiadała mi o nim , że jest już dziadkiem , córki zamężne , syn już ma kilkanaście lat , żyją szczęśliwie , ale ON inaczej się nie określa , tylko podczas imprez ( wesela , chrzciny itp. ) , kiedy ktoś usiłuje go namówić , no co ? nawet jednego sie nie napijesz ? ..." nie ! jestem trzezwym alkoholikiem ! ".....takim ludziom jak Grześ to się medale za wytrwałość należą ......