Na wyjeździe #23

07 kwietnia 2015 22:02 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

No tak to klient może wypowiedzieć swoją umowę łącząca go z firmą .Ale nie może wypowiedzieć umowy łączącej opiekunkę z firmą,bo tej umowy nie podpisywał.A z przedstawionego zapisu wynika, że może.    

tak Marto ......z opiekunką nie ma szans ,ponieważ nie podpisywała bezpośrednio z podopieczna ......Czegos tu nie rozumiem ,jak podopieczna chciała wypowiedzieć umowe słonecznej ,skoro z nia nie podpiywała ? ................Tak wyczytałam z relacji słonecznej ,bo tak powiedział opiekun prawny .........A opiekun prawny , przypuszczam  ze to osoba kompetentna znająca sie na prawie ..................Uważam ,ze słonecznie zle zrozumiała..............chodzi mi głównie o język .....
07 kwietnia 2015 22:12
lena46

tak Marto ......z opiekunką nie ma szans ,ponieważ nie podpisywała bezpośrednio z podopieczna ......Czegos tu nie rozumiem ,jak podopieczna chciała wypowiedzieć umowe słonecznej ,skoro z nia nie podpiywała ? ................Tak wyczytałam z relacji słonecznej ,bo tak powiedział opiekun prawny .........A opiekun prawny , przypuszczam  ze to osoba kompetentna znająca sie na prawie ..................Uważam ,ze słonecznie zle zrozumiała..............chodzi mi głównie o język .....

Moja zmienniczka zostala wymieniona po dwoch tygodniach, kolejna przyjechala, z pdp trudno jest sie dogadac(
07 kwietnia 2015 22:14 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Rzadko kiedy tak jest,firma podpisuje umowe z rodzina, albo pełnomocnikiem prawnym jak w przypadku Słonecznie.Z samym PDP zeby firma zawierała umowę jeszcze się nie spotkałam.Dajcie juz spokój ,bo dziewczyna padnie do rana od myślenia:)
Słonecznie-Ty nie zrobiłaś absolutnie niczego co "podchodziłoby" pod jakieś tam punkty w umowie.Wykonujesz swoje obowiązki?Tak!A że Twoja osoba z miliarda powodów wiadomych tylko PDP jej nie odpowiada?Trudno,takich miejsc jest duzo ,gdzie żebys na rzęsach stawała, to PDP nie podpasujesz.Kategoryczny zakaz obwiniania się!!!!! Tego sie trzymaj bo narazie to jesteś na samiutkim począteczku "kariery" opiekunkowej,a nie chcesz sie przeciez "wypalić " zawodowo.
 
Abrabasiu-weź ją ,weź i pokaż jak się opiekunki wyluzowywują:):):)Ja mam za daleko:):):):):)

tak Kasiu o tym właśnie piszę ..........to ten łańcuch .Bezpośrednią umowę ma tylko firma ,a w przypadku słonecznej podopieczna nie może jej wypowiedzieć umowy bo nie została bezpośrednio podpisana ........To co mówił do niej opiekun prawny to albo słonecznie zle zrozumiała ,a jak nie to opiekun jest osoba nie znającą się kompletnie na rzeczy
07 kwietnia 2015 22:25 / 4 osobom podoba się ten post
dorotee

Moja zmienniczka zostala wymieniona po dwoch tygodniach, kolejna przyjechala, z pdp trudno jest sie dogadac:-((

bywa i tak ze podopiecznemu cos nie pasuje i choćbyś nie wiem jak się starała to i tak zawsze cos znajdzie.To jest własnie starość  .To są osoby w różnym wieku przeważnie sędziwym  ,maja różne charaktery są bardzo samotni ,często nie mają rodzin lub rodzina w ogóle się nimi  nie interesuje  itp...........Same wiemy z doświadczenia jak ciężka jest praca z takim człowiekiem bardzo często dotkniętym chorobą .Musimy pewne rzeczy przemilczeć , zrozumieć i podchodzić do tego sceptycznie z empatia na  ile jest to możliwe  Ale nie kosztem naszego zdrowia .........
07 kwietnia 2015 22:31 / 15 osobom podoba się ten post
Sztela szteli
Nierówna
Na jednej
Mjut/malina:)
Na innej
Kupa g....a:(
Na jednej
Babcia słodziak
Na innej
Hexisko
Jak biedna
Opiekunka
Ma ogarnać
Wszystko???
Żeby więc
Nie zwariować
Czy nie dostać
Fisia
Podstawowa zasadę
Ustalmy
Już
Dzisiaj
Olewator
Na maxa:)
W uszach przeciąg
Wieje
Nie daje
Żyć Hexunia?
A niech se
Szaleje!
Jestem
Nieprzemakalna
Niech tam
Hulaj dusza
Co by nie
Powiedziała
Nic mnie
To
Nie rusza:):):):)
07 kwietnia 2015 22:42 / 16 osobom podoba się ten post
U mnie wczorajsza noc była pełna niespodzianek :):) Moja Helcia o 2 w nocy wywlekla mnie z łóżka bo..... ma swoje dni :):):):):) hmmmm myslałam ,że coś żle zrozumiałam no bo człowiek z resztkami snu na ,ślepkach a i w łepetynce jeszcze sen się kołacze.....na "pytanie co proszę ??"usłyszałam : Żoana obudż się .... okres dostałam " hmmm nie wiedziałąm czy się śmiać czy płakać ... no ale Helcia z powagą na mnie patrzy no cóż mi zostało nie mam ochoty przez pół nocy sterczeć i jej tłumaczyć ,że no u 80 letniej kobiety to raczej nierealne....więc szybko wywlokłam ją z wyrka , wlożylam jej wkladkę w pampersa i ponownie zapakowałam do beta..... a rano pytanie :" Żoana czy ty wiesz co ta wkładka robi w moim pampersie ?? kto i po co ją tam włożył ??""" i podejrzliwie na mnie spogląda i kręci głową.... noż przecież takiej reakcji Helci się moglam spodziewac ...
07 kwietnia 2015 22:45 / 12 osobom podoba się ten post
Moja noc wyglądała mniej więcej tak. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej ;)A tak w ogóle  to cieszę się, że już po świętach :D
07 kwietnia 2015 22:46 / 3 osobom podoba się ten post
giunta

Moja noc wyglądała mniej więcej tak. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej ;)A tak w ogóle  to cieszę się, że już po świętach :D

looove it! :D
07 kwietnia 2015 22:48 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Sztela szteli
Nierówna
Na jednej
Mjut/malina:)
Na innej
Kupa g....a:(
Na jednej
Babcia słodziak
Na innej
Hexisko
Jak biedna
Opiekunka
Ma ogarnać
Wszystko???
Żeby więc
Nie zwariować
Czy nie dostać
Fisia
Podstawowa zasadę
Ustalmy
Już
Dzisiaj
Olewator
Na maxa:)
W uszach przeciąg
Wieje
Nie daje
Żyć Hexunia?
A niech se
Szaleje!
Jestem
Nieprzemakalna
Niech tam
Hulaj dusza
Co by nie
Powiedziała
Nic mnie
To
Nie rusza:):):):)

Nie ma to jak dobre podsumowanie:)
07 kwietnia 2015 23:18 / 18 osobom podoba się ten post
Moja babcia gdy przyjechałam też była żle nastawiona do mnie Pierwsze dwatygodnie skupiłam się na obserwacji Mój mózg rejestrował wszystkie spostrzeżenia z życia codziennego mojej babci .Wszystkie zmiany wprowadzałam powoli ,nie które nawyki wymagały mojej cierpliwości .Moja babcia miała problem ze zmianą czystych ubrań ,Był bardzo oporna . Jak przyjechałam w jednej sukience chodziła 2 miesiące .Drugiego dnia gdy próbowałam założyć czyste ubranie , upierała się przy swojej sukience a ja usiadłam przy niej i zaczęłam z nią rozmawiać ,po godzinie dała się przekonać na zmianę .Robiłam to w sposób delikatny a zarazem zachęcający ,przedstawiając same korzyści .Przez cały dzień moja babcie chwaliłam jak pięknie wygląda w swoim nowym czystym ubraniu .Widziałam jak była szczęśliwa do tego stopnia ze co chwile stała przy lustrze .Następny dzień były buty ale tu łatwo nie poszło o ile zmieniła ubranie na buty nie chciała się namówić .Postawiłam w łazience i codziennie o nich mówiłam i jakie było zaskoczenie jak po 4 dniach babcia wyszła z łazienki w nowych butach .Często lubi zaglądać w garnki, ale jej pozwalam próbować i nieraz doprawiać według jej smaku ,choć zawsze pilnuje co tam sypie ponieważ lubi sól i magii .Wiem ze jest wtedy zadowolona ,bo czuje się wtedy potrzebna i aktywnie może uczestniczyć w życiu .Nie wyobrażam sobie wjechać do podopiecznej i od progu wprowadzać natychmiast swoje zasady to tak jakbym pozbawiła tego człowieka rąk i nóg .............Są jeszcze jakieś tam problemy ale one wynikają tylko i wyłącznie z postępującej choroby a ja wszystkie założone priorytety zrealizowałam .Z moja babcią bardzo się lubimy ,gdy narozrabia potrafi przyjść i przytula się do mnie a ja oczywiście wszystko puszczam w nie pamięć bo wiem ze w jej głowie rządzi choroba . Pierwsze moje zlecenie w tym miejscu trwało 7 tygodni ,gdy odjeżdżałam płakała a jak miałam przyjechać to od 6 rano siedziała na krześle przy drzwiach i czekała na mnie Nie wracam tu po zakończeniu zlecenia ale jej tego nie powiem bo wiem jak to przeżyje ..................
08 kwietnia 2015 07:20 / 15 osobom podoba się ten post
lena46

Moja babcia gdy przyjechałam też była żle nastawiona do mnie Pierwsze dwatygodnie skupiłam się na obserwacji Mój mózg rejestrował wszystkie spostrzeżenia z życia codziennego mojej babci .Wszystkie zmiany wprowadzałam powoli ,nie które nawyki wymagały mojej cierpliwości .Moja babcia miała problem ze zmianą czystych ubrań ,Był bardzo oporna . Jak przyjechałam w jednej sukience chodziła 2 miesiące .Drugiego dnia gdy próbowałam założyć czyste ubranie , upierała się przy swojej sukience a ja usiadłam przy niej i zaczęłam z nią rozmawiać ,po godzinie dała się przekonać na zmianę .Robiłam to w sposób delikatny a zarazem zachęcający ,przedstawiając same korzyści .Przez cały dzień moja babcie chwaliłam jak pięknie wygląda w swoim nowym czystym ubraniu .Widziałam jak była szczęśliwa do tego stopnia ze co chwile stała przy lustrze .Następny dzień były buty ale tu łatwo nie poszło o ile zmieniła ubranie na buty nie chciała się namówić .Postawiłam w łazience i codziennie o nich mówiłam i jakie było zaskoczenie jak po 4 dniach babcia wyszła z łazienki w nowych butach .Często lubi zaglądać w garnki, ale jej pozwalam próbować i nieraz doprawiać według jej smaku ,choć zawsze pilnuje co tam sypie ponieważ lubi sól i magii .Wiem ze jest wtedy zadowolona ,bo czuje się wtedy potrzebna i aktywnie może uczestniczyć w życiu .Nie wyobrażam sobie wjechać do podopiecznej i od progu wprowadzać natychmiast swoje zasady to tak jakbym pozbawiła tego człowieka rąk i nóg .............Są jeszcze jakieś tam problemy ale one wynikają tylko i wyłącznie z postępującej choroby a ja wszystkie założone priorytety zrealizowałam .Z moja babcią bardzo się lubimy ,gdy narozrabia potrafi przyjść i przytula się do mnie a ja oczywiście wszystko puszczam w nie pamięć bo wiem ze w jej głowie rządzi choroba . Pierwsze moje zlecenie w tym miejscu trwało 7 tygodni ,gdy odjeżdżałam płakała a jak miałam przyjechać to od 6 rano siedziała na krześle przy drzwiach i czekała na mnie Nie wracam tu po zakończeniu zlecenia ale jej tego nie powiem bo wiem jak to przeżyje ..................

Lena, ty masz to, co jest warunkiem podstawowym bycia opiekunką - wyczucie.
Wyczucie jest podstawą! Osoby bez wyczucia nie mają czego szukać w zawodzie. Koniec, kropka.
Wyczucie to jest coś, z czym człowiek się rodzi, trudno się tego nauczyć, a już na pewno nie z książek, życie czasem tego uczy, ale podstawy w samej sobie, w swoim charakterze trzeba już wcześniej mieć.
Są zawody, w których to wyczucie jest niezbędne. Nie znaczy to,że człowiek bez wyczucia nie nadaje się do niczego. Nie, to znaczy tylko tyle,że nie nadaje się do pracy opiekunki ( i innych tak zwanych prac typu "służebnego", jak np. pielęgniarki itp), ale świetnie może się zrealizować w innych zawodach - naukowcy-badacze ( z niewielkim kontaktem z innymi ludźmi),albo inny typ pracy samodzielnej ( bibliotekarze, archiwiści,praca biurowa bez większego kontaktu z petentami, księgowi itp. itd.).
To nie jest praca dla każdego. Absolutnie nie. :)
08 kwietnia 2015 08:35 / 13 osobom podoba się ten post
Lawenda

Lena, ty masz to, co jest warunkiem podstawowym bycia opiekunką - wyczucie.
Wyczucie jest podstawą! Osoby bez wyczucia nie mają czego szukać w zawodzie. Koniec, kropka.
Wyczucie to jest coś, z czym człowiek się rodzi, trudno się tego nauczyć, a już na pewno nie z książek, życie czasem tego uczy, ale podstawy w samej sobie, w swoim charakterze trzeba już wcześniej mieć.
Są zawody, w których to wyczucie jest niezbędne. Nie znaczy to,że człowiek bez wyczucia nie nadaje się do niczego. Nie, to znaczy tylko tyle,że nie nadaje się do pracy opiekunki ( i innych tak zwanych prac typu "służebnego", jak np. pielęgniarki itp), ale świetnie może się zrealizować w innych zawodach - naukowcy-badacze ( z niewielkim kontaktem z innymi ludźmi),albo inny typ pracy samodzielnej ( bibliotekarze, archiwiści,praca biurowa bez większego kontaktu z petentami, księgowi itp. itd.).
To nie jest praca dla każdego. Absolutnie nie. :)

Lawendo pięknie to ujęłaś i napisałaś prawde " tego nie można się nauczyć " ........Do każdego podopiecznego trzeba podchodzić indywidualnie ,bo ile jest ludzi na świecie tyle jest cech charakteru .Wiadomo ,są i bardzo trudne przypadki ale  to wynika z cech osobowości człowieka ale w wielu przypadkach rządzi choroba .Nie można z dnia na dzień człowieka zmienić ,ktoś kiedyś napisał "ludzie to nie maszyny tego nie da się zaprogramować ".Starszy człowiek ale także my normalni ludzie  mamy swoje zwyczaje ,przyzwyczajenia czy nawyki i nie można  tak z dnia na dzień  to  wszystko zmieniać .........Moja babcia lubi prać ,wiadomo jak to robi, ale jej pozwalam Gdy juz wypierze i rozwiesi , ja idę zbieram to pranie i robię to po swojemu .......ale nie ograniczam ,nie sprzeciwiam się  ,bo widzę jak jest wtedy szczęśliwa .....Niech czuje się aktywna i potrzebna ,bo cóż jej pozostało ..........Przewracanie świata do góry nogami do niczego dobrego nie doprowadzi ,bo zamiast iść w dobrą stronę , wtedy zaczynamy  zmierzać w całkowicie odwrotnym kierunku ........
08 kwietnia 2015 08:40 / 1 osobie podoba się ten post
Oj tam,oj tam.....dziewczyny dajcie sobie juz spokoj z tym tematem......niech kazdy z osobna decyduje czy sie nadaje czy nie.....chyba musze cos dzis wymyslec.....:)))))
08 kwietnia 2015 13:38 / 15 osobom podoba się ten post
Rozmowa przy obiedzie :)
- o masz taką samą czerwoną bluzkę jak Żoana...
- f. A. ja jestem Joanna...
- aaaaaaaaaaa soooooo
po chwili :
- o masz taki sam pierścionek jak Żoana
- F.A. ja jestem Joanna....
- aaaa sooooooo...
Za momencik:
- OOOO masz identyczną obrączkę jaką nosi Żoana i jej mąż .. powiedz mi czy Wy wszyscy mieszkacie razem i czy w Polsce to normalne,że facet ma 2 żony??
nie odzywam się więc słyszę :
- Żoana ?? czemu się nie odzywasz?? Mogę mówić do Ciebie Żoana bo nie wiem jak masz na imię a ja tęsknię za Żoaną ... ciekawie kiedy wróci...
- Frau A. ja jestem Joanna...
- ok niech ci bedzie będę na Ciebie mówić Żoana :):):):):)
08 kwietnia 2015 13:45 / 6 osobom podoba się ten post
Agata07

Oj tam,oj tam.....dziewczyny dajcie sobie juz spokoj z tym tematem......niech kazdy z osobna decyduje czy sie nadaje czy nie.....chyba musze cos dzis wymyslec.....:)))))

Agatko, jak cie lubię, tak teraz sorry,ale każdy sam sobie ustala, o czym będzie pisał. Ty piszesz,że bola cię włosy i nikt ci w odpowiedzi nie pisze,że masz przestać, bo nikogo to np. nie  obchodzi.
Wybacz, moja droga.....