Mówisz komlecik? sie robi, wieczorem cos wstawie. Mam pomysła jak mówi Ferdek Kiepski:-)
Tylko nie rozumiem dlaczego ukazała się z podpisem "dowcip". Dlatego nie wstawiam w kategorii 'dowcipy' bo to szczera, najszersza prawda.
Awansowałam do roli pomocnika zegarmistrza. Mój PDP miłuje się w naprawianiu starych zegarów, takie ma hobby i mimo wieku 93 lata całkiem sprawnie mu to idzie. Ale wczoraj nie mógł sobie poradzić i zapytał czy mu użyczę swoich rąk. Śmiechu było sporo bo mi początkowo tak niezgrabnie szło wkręcanie maciupeńkich śrubeczek w odpowiednie miejsca, myślałam, że nie dam rady bo mam za długie paznokcie. W końcu jakoś poszło ale zgubiła nam się wskazówka, szukaliśmy przez godzinę i już myślałam, że ziemia się rozstąpiła. Dzisiaj ją znalazłam, czarna wskazówka na czarnym poszyciu wózka inwalidzkiego była nie do zlokalizowania. PDP się ucieszył i dalej grzebie przy zegarku, a ja na razie będę kucharczykiem.Mówisz komlecik? sie robi, wieczorem cos wstawie. Mam pomysła jak mówi Ferdek Kiepski:-)
Boskie są te twoje zdjątka!!
Jak córcia w Wielkiej Brytfance siedzi, to czemu do córci nie wyemigrujesz, nie musiałbyś się aż tak poświęcać pracując w opiece Tyćku?

Jestem w okolicach Hannoveru, w takim małym miasteczku, a własciwie to wieś :-)
Słonecznie - ani myślę o emigracji , Polska jest moim jedynym ukochanym krajem . Na opiekę w De rzuciłam się trochę dla kasy , trochę dla przygody ... no i żeby się sprawdzić . I uciszyć zszargane nerwy po szukaniu pracy w PL . Ale to takie jednorazowe "wybryki" co jakiś czas ... (dokładnie - to trzeci ) . Ale na dłużej - NIE !
No i jeszcze kwestie językowe... niemiecki - byle jak , bo byle jak - ale cośkolwiek kumam , angielski - tylko śmiać się i gwizdać potrafię ... :-) .
Tyćku-kota w transporterkę. A tak serio, jeśli mogę, czemu Pl jest ukochana, skoro tak mało daje- przede wszystkim komfortu psychicznego wynikającego z pewnej, dobrze płatnej pracy?
Ty, to ja poliglotką jestem prawdziwą, bo śmiać się umiem we wszystkich językach świata. Tyćku, z uśmiechem świat zwojujesz, a angielski ma banalne podstawy.

Polska .... ma żółty , ciepły piasek na polnych drogach , w upalne dni bosą stopą czuję jego przyjazny dotyk . Kwitnące lipy pachną kusząco , obiecując słodycz miodu. Dojrzewające zboża rzucają cień na miedze a w kołyszących się kłosach czuję zapach świeżego chleba . Tu łąki pachną ziołami, las na grzyby mnie kusi . Woda jest mi przyjazna i ziemia też mnie lubi . Więc - 
Polska .... ma żółty , ciepły piasek na polnych drogach , w upalne dni bosą stopą czuję jego przyjazny dotyk . Kwitnące lipy pachną kusząco , obiecując słodycz miodu. Dojrzewające zboża rzucają cień na miedze a w kołyszących się kłosach czuję zapach świeżego chleba . Tu łąki pachną ziołami, las na grzyby mnie kusi . Woda jest mi przyjazna i ziemia też mnie lubi . Więc - 
Polska .... ma żółty , ciepły piasek na polnych drogach , w upalne dni bosą stopą czuję jego przyjazny dotyk . Kwitnące lipy pachną kusząco , obiecując słodycz miodu. Dojrzewające zboża rzucają cień na miedze a w kołyszących się kłosach czuję zapach świeżego chleba . Tu łąki pachną ziołami, las na grzyby mnie kusi . Woda jest mi przyjazna i ziemia też mnie lubi . Więc - 
:))))))))))))))))
Tu nawet drzewa szumią po polsku.
I refundacja leków nie ma z tym nic wspólnego. O czym innym mówimy.
Ja byłam w Anglii - z biegłą znajomością języka (na poziomie "native speaker" ) - wróciłam.
Pracuję w Niemczech - z dobrym niemieckim - wracam zawsze.
Pracowałam we Francji, Norwegii, Danii. I wracałam, pomimo,że już nic tu w kraju nie mam. A może mam....swój azyl, swoje miejsce pod Słońcem - tu nie jestem obca, tu nikt nie spojrzy z pogardą jak na Auslaendera. Tu jestem u siebie.
I będę wracać.
Jestem nieuleczalnie chora, ale nie potrzebuję na to leków, a już na pewno nie refundowanych. Ja jestem nieuleczalnie chora na Polskę. Mam ją we krwi.
Nie wstydzę się tego,że kocham Polskę, wstydzę się za tych, którzy Polskę opluwają przed obcymi i którzy nią gardzą.
I na koniec - wolę tę wersję niż Santorki:
https://www.youtube.com/watch?v=Cbt-g1_HMkc
Tyćku - cieszę się,że jest ktoś, kto myśli tak jak ja. I za to ci z całego serca dziękuję.