:))))))))))))))))
Tu nawet drzewa szumią po polsku.
I refundacja leków nie ma z tym nic wspólnego. O czym innym mówimy.
Ja byłam w Anglii - z biegłą znajomością języka (na poziomie "native speaker" ) - wróciłam.
Pracuję w Niemczech - z dobrym niemieckim - wracam zawsze.
Pracowałam we Francji, Norwegii, Danii. I wracałam, pomimo,że już nic tu w kraju nie mam. A może mam....swój azyl, swoje miejsce pod Słońcem - tu nie jestem obca, tu nikt nie spojrzy z pogardą jak na Auslaendera. Tu jestem u siebie.
I będę wracać.
Jestem nieuleczalnie chora, ale nie potrzebuję na to leków, a już na pewno nie refundowanych. Ja jestem nieuleczalnie chora na Polskę. Mam ją we krwi.
Nie wstydzę się tego,że kocham Polskę, wstydzę się za tych, którzy Polskę opluwają przed obcymi i którzy nią gardzą.
I na koniec - wolę tę wersję niż Santorki:
https://www.youtube.com/watch?v=Cbt-g1_HMkc
Tyćku - cieszę się,że jest ktoś, kto myśli tak jak ja. I za to ci z całego serca dziękuję.
