Specjalistka niech gada, jezuuu, współczuje......
Specjalistka niech gada, jezuuu, współczuje......
Do agama:jest taki bardzo stary bardzo sposób na oparzenia i rany.Może się wydać głupi i dziwny ,ale działa .Własny mocz.
Mówiąc prościej osikaj tą stopę .Na pewno nie zaszkodzi .
Stosuje się ten lek w oparzeniach II stopnia, ale ostroznie stosuj, żeby pęcherza nie uszkodzić- wtedy się może infekcja wdać.
Ja bym zastosowała np. Trybiotyk- nie wiem jak jest tego nazwa w De - słabe steżenie neomecyny i jakiś innych antybiotyków i jalowy gazik plus bandaż na noc. W dzień stopa odsłonieta, tylko pasmarowana mascią.
Moja Mama-pielęgniarka już na emeryturze też taką metodę mi podpowiedziała.
A najlepszy jest pies-sprawdziłam na własnym dziecku które nieświadomie wzięło goracą cegłę z ogniska-piesek tak długo czyścił raczke że nawet blizna nie została.
A psy w Polsce :-(
Moja Mama-pielęgniarka już na emeryturze też taką metodę mi podpowiedziała.
A najlepszy jest pies-sprawdziłam na własnym dziecku które nieświadomie wzięło goracą cegłę z ogniska-piesek tak długo czyścił raczke że nawet blizna nie została.
A psy w Polsce :-(
W Niemczech nie mozna kupić takiej maści niestety, sama byłam zainteresowana, szukałam po niemieckich aptekach, nie mają takiej kombinacji. Maść jest dobra, teraz to jeszcze w Polsce pod nazwą Maxbiotic to sprzedają.
Do agama:jest taki bardzo stary bardzo sposób na oparzenia i rany.Może się wydać głupi i dziwny ,ale działa .Własny mocz.
Mówiąc prościej osikaj tą stopę .Na pewno nie zaszkodzi .
Tak, ostatnio kupowałam Maxibiotyk( wieksze opakowanie, inna nazwa, ale chyba skład podobny?). Dobrze wiedziec,że tego nie można kupic w DE( trzeba to dopisac do apteczki "niezbednej na wyjazd". Ja "ciągam" ze sobą mase leków, no tak.... całą reklamówke, na szczescie wioze ją z powrotem:) Ale, gdyby co, jakaś koleżanka była w potrzebie i była blisko, służe pomocą....No, cóz, pozostało mi takie zboczenie zawodowe......
Tu gdzie teraz jestem,mam całą menażerię zwierzatek-jest taka właśnie czarno biała,16,letnia kocica,bardzo związana emocjonalnie w pacjentem moim-do tego stopnia,że przytyła kilkanascie kg w czasie jego choroby,-jest pies jednoroczny-uroczy czarny labrador,jest tez 14 cudnych królików-w tym kilka całkiem czarnych-moich ulubieńców.4 z nich to jeszcze maluchy zupełne-uciekają na każdy ruch w pobliżu klatki.Ale 2 sa czarne- -tak więc już moje uubione.
Sztela jest z gatunku trudnych,ale że ja zwyczajna cięzkiej pracy też jestem,i że zwierzatka som! tutaj-to i ja powróce po urlopie.jeśli tak się ułoży.
Naturalnie walory finansowe tego miejsca są nie bez znaczenia-a są najlepsze w mojej karierze opiekuńczej,bo stawka 75 euro za dzień jest w moim pojeciu bardzo dobra.Choć w porównaniu do niemieckich zmienniczek-jest niczym.
Moja szefowa zadała mi pytanie,na które nie umiałam udzielić odpowiedzi-kto ustala wysokość wnagrodzenia i dlaczego praca Niemki jest droższa niż moja,chjoć wykonujemy te same obowiązki.
Też zawsze myslałam,że to agencja proponuje stawkę a rodzina albo ja akceptuje albo nie-i jest dyskusja.
Ale teraz to już nie wiem,bowiem moja szefowa go towa byłóa płacić mi9 więcej,rozmawiałam o tym z agencją- istaneło na niewielkiej podwyżce.,Komu wirzyć?
Egal-ważne,że mam o kilka ero dziennie wiecej.
I znowu was zanudzam-ale muszem,bo nie śpiem!
Dziękuję wszystkim za rady.Miłej,spokojnej nocy i trzymajcie kciuki żebym do poniedziałku sobie krzywdy nie zrobiła :-)
Zastosuję się do wszelakich rad-z tym sikaniem moze być problem techniczny.Jak zastosuję i będzie efekt to napiszę.
Tu gdzie teraz jestem,mam całą menażerię zwierzatek-jest taka właśnie czarno biała,16,letnia kocica,bardzo związana emocjonalnie w pacjentem moim-do tego stopnia,że przytyła kilkanascie kg w czasie jego choroby,-jest pies jednoroczny-uroczy czarny labrador,jest tez 14 cudnych królików-w tym kilka całkiem czarnych-moich ulubieńców.4 z nich to jeszcze maluchy zupełne-uciekają na każdy ruch w pobliżu klatki.Ale 2 sa czarne- -tak więc już moje uubione.
Sztela jest z gatunku trudnych,ale że ja zwyczajna cięzkiej pracy też jestem,i że zwierzatka som! tutaj-to i ja powróce po urlopie.jeśli tak się ułoży.
Naturalnie walory finansowe tego miejsca są nie bez znaczenia-a są najlepsze w mojej karierze opiekuńczej,bo stawka 75 euro za dzień jest w moim pojeciu bardzo dobra.Choć w porównaniu do niemieckich zmienniczek-jest niczym.
Moja szefowa zadała mi pytanie,na które nie umiałam udzielić odpowiedzi-kto ustala wysokość wnagrodzenia i dlaczego praca Niemki jest droższa niż moja,chjoć wykonujemy te same obowiązki.
Też zawsze myslałam,że to agencja proponuje stawkę a rodzina albo ja akceptuje albo nie-i jest dyskusja.
Ale teraz to już nie wiem,bowiem moja szefowa go towa byłóa płacić mi9 więcej,rozmawiałam o tym z agencją- istaneło na niewielkiej podwyżce.,Komu wirzyć?
Egal-ważne,że mam o kilka ero dziennie wiecej.
I znowu was zanudzam-ale muszem,bo nie śpiem!
Impala, ja Ci zazdroszcze!:) Ja zawsze marzyłam i nadal marze o szteli ze zwierzyńcem:) Może potrzebujesz zmienniczki?:-) Dla mnie jeszcze mogłyby byc kozy i kury:) A stawka jest naprawde bardzo OK.. Ja miałam ostatnio propozycje wyjazdu na tydzień, 500 euro plus 180 za podróz a ja głupia powiedziałam,że jutro dam odpowiedź- no cóż głupich nie sieją sami sie rodzą:(