Chcę wysłać parę rzeczy do Polski i po pudełko wielkości jak po żelazku udałam się do Teddy.Dziewczyny rozpakiwywały towar ,więc pudłami zawalony był cały sklep.Wziełam sobie jeden i z grzeczności pytam ,a właściwie stwierdzam ,że biorę.
A ona do mnie że nie wolno ,bo ona wszystkie opakowaniakartonowe musi sprasować i oddać .No zjadła mnie w tym momencie. Zatkało totalnie.Wnerwiłam się ,pizgłam pudełeczkiem i poszłam do Kauflanda.Tam bez łaski kartonik wzięłam ,włożyłam w środek zakupy i już był mój.Ciekawe ile za przesyłkę zapłacę?


