Poskarżyjki 40

01 grudnia 2017 19:33 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara48

Nie wiem czy ja jestem nienormalna czy cőś. 
Nie mogę już znieść widoku ani zapachu niemieckich wędlin.
Normalnie zbiera mnie na wymioty.
Już I tak mało jem, ale to ponad moje siły. 
A Pdp musze zrobic 

Mam to samo..jedynie łosoś wędzony i ewentualnie dobre salami  mi wchodzi na kanapce, a tak to sery, sery, sery...nieraz sobie więcej  mielonych i kotlecików z kurczaka albo indyka smażę, zeby potem na zimno do chlebka mieć..
01 grudnia 2017 20:56 / 1 osobie podoba się ten post
Ona_Lisa

Nie ma nic! Córka mi powiedziała, że to nie jest problem brak ciepłej wody, bo mam czajnik. Kontenera też brak na śmieci, śmieci daje się do worków , bierze się wózek z piwnicy taki, którym wozi się transportery z wodą i heja przez ogród i jeszcze 200 metrów do drogi! :wiking:
 
p.s Koordynatorka mi już szuka Zlecenia :-)

A jak się myjecie/kąpiecie,Ty i PDP?Też wodę z czajnika lejesz?Co za córuchna durna jakaś?
01 grudnia 2017 20:56 / 2 osobom podoba się ten post
scarlet

Mam to samo..jedynie łosoś wędzony i ewentualnie dobre salami  mi wchodzi na kanapce, a tak to sery, sery, sery...nieraz sobie więcej  mielonych i kotlecików z kurczaka albo indyka smażę, zeby potem na zimno do chlebka mieć..

W D jem tylko jedną wędlinę, Kochschinken ,wszystko inne jest niejadalne:(
01 grudnia 2017 22:30 / 6 osobom podoba się ten post
Kaspira009.12

A ja opisuję jak może być i jak było u mnie. Byłam u rodziny gdzie synowa robiła zakupy tylko w porozumieniu z Pdp, a mnie nikt się nie pytał co chcę jeść, właściwie to tam nie było też nic do jedzenia i wtedy możemy mówić że było gdzieś naprawdę źle(byłam tam krótko), zaliczyłam też jedne Święta u kolejnej rodziny bez jedzenia i nie tylko święta( to co tylko sobie kupiłam sama to zjadłam w odosobnieniu i to w Wigilię).

Jessu, nie o to mi chodziło, tu jest jedzenia aż naddto, tylko o smak.Nikt mnie nie głodzi, wrecz wmuszaja we mnie bo coraz mniej jem. Tylko jak jeść coś co nie smakuje? 
 
01 grudnia 2017 22:34 / 9 osobom podoba się ten post
kasia63

W D jem tylko jedną wędlinę, Kochschinken ,wszystko inne jest niejadalne:(

Mąż  mi już obiecał że jak przyjade na BN bede miala boczek i szyneczke swojska.
A mamuśka upiecze karczek. 
Siostra zrobi bigos. 
To sobie w koncu pojem. 
01 grudnia 2017 23:21 / 11 osobom podoba się ten post
kasia63

W D jem tylko jedną wędlinę, Kochschinken ,wszystko inne jest niejadalne:(

Ja tak samo,a ostatnio już nawet i ta Kochschinken mi się przejadła,przerzuciłam się na sałaty i sery.Marzy mi się polska kiełbasa,kaszanka ,pasztetowa i salceson.
Na ostatnim urlopie tylko takie wędliny kupowałam i aż się sama z siebie śmiałam,że jadam wędlinę dla ubogich,no ale co z tego,jak właśnie za takimi smakami tęsknię przez kilka miesięcy.
02 grudnia 2017 00:12 / 10 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja tak samo,a ostatnio już nawet i ta Kochschinken mi się przejadła,przerzuciłam się na sałaty i sery.Marzy mi się polska kiełbasa,kaszanka ,pasztetowa i salceson.
Na ostatnim urlopie tylko takie wędliny kupowałam i aż się sama z siebie śmiałam,że jadam wędlinę dla ubogich,no ale co z tego,jak właśnie za takimi smakami tęsknię przez kilka miesięcy.

nie jesteś sama..ja też przez pierwszy m-c kaszaneczka, pasztecik, salcesonik, kawałek kiełbachy i bułka.....mam swojskie żródełko od prywatnego..ojejjjj, już mi ślinka leci..
02 grudnia 2017 06:14 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

A jak się myjecie/kąpiecie,Ty i PDP?Też wodę z czajnika lejesz?Co za córuchna durna jakaś?

Na szczęście jest na górze łazienka wspólna. W kuchni leci lodowata woda z kranu, naczynia mam myć w zywarce ale są 3-garnki i 4-talerzyki hi, hii . Dla mnie to jest problem jak szykuję obiad , czy śniadanie ,,,,
02 grudnia 2017 08:08 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja tak samo,a ostatnio już nawet i ta Kochschinken mi się przejadła,przerzuciłam się na sałaty i sery.Marzy mi się polska kiełbasa,kaszanka ,pasztetowa i salceson.
Na ostatnim urlopie tylko takie wędliny kupowałam i aż się sama z siebie śmiałam,że jadam wędlinę dla ubogich,no ale co z tego,jak właśnie za takimi smakami tęsknię przez kilka miesięcy.

Salceson u rzeźnika na rynku tutaj w De kosztuje tyle co szynka pasztetowa tak samo, dla ubogich to nie jest,nie 
02 grudnia 2017 10:10 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara48

Nie wiem czy ja jestem nienormalna czy cőś. 
Nie mogę już znieść widoku ani zapachu niemieckich wędlin.
Normalnie zbiera mnie na wymioty.
Już I tak mało jem, ale to ponad moje siły. 
A Pdp musze zrobic 

Ratuje cię tylko ruski sklep. Gdzieś w pobliżu go masz a tam jest polska kielbasa i troszkę innych smakołyków. 
02 grudnia 2017 10:17 / 4 osobom podoba się ten post
dorotee

Salceson u rzeźnika na rynku tutaj w De kosztuje tyle co szynka:strach na wroble: pasztetowa tak samo, dla ubogich to nie jest,nie 

Nie tylko w De pasztetowa u rzeżnika jest droga,np. mortadela we Włoszech jest najdroższą wędliną. Mnie jednak najbardziej smakują polskie wędliny,nawet jeśli salceson patrzy na mnie i tak go kupuję
02 grudnia 2017 15:05 / 2 osobom podoba się ten post
scarlet

nie jesteś sama..ja też przez pierwszy m-c kaszaneczka, pasztecik, salcesonik, kawałek kiełbachy i bułka.....mam swojskie żródełko od prywatnego..ojejjjj, już mi ślinka leci..:gotuje:

W niektórych miejscowościach w Niemczech przystaje Gollymobil. Powiadam wam, pyszności aż ślinka mi leci na samo wspomnienie.
https://www.gollys.de/
02 grudnia 2017 15:10 / 3 osobom podoba się ten post
dorotee

Salceson u rzeźnika na rynku tutaj w De kosztuje tyle co szynka:strach na wroble: pasztetowa tak samo, dla ubogich to nie jest,nie 

Nie denerwujcie mnie z tymi smakołykami.A śmieją się ze mnie że kiełbasiorkę naszą sobie przywożę do De..Bo tu nie mam gdzie kupić ,a na te tu ,to patrzeć nie mogę.
02 grudnia 2017 15:21 / 6 osobom podoba się ten post
teresadd

Nie denerwujcie mnie z tymi smakołykami.A śmieją się ze mnie że kiełbasiorkę naszą sobie przywożę do De..Bo tu nie mam gdzie kupić ,a na te tu ,to patrzeć nie mogę.

Ja ich kiełbasy nie ruszam bo  to nawet smaku nie ma.Mam to szczęscie że polski sklep w pobliżu i cenowo nie ma tragedii a jest wszystko co dusza zapragnie.
02 grudnia 2017 17:50 / 5 osobom podoba się ten post
Ostatni raz cokolwiek w De piekłam.
Ja nie wiem, co jest grane, ale nawet moje sprawdzone przepisy mi nie wychodzą.
Dziś wzięłam się za ciastka i tylko wstydu się najadłam.
Ciastka w piekarniku mi się jak gdyby rozlały. Zamiast ślicznych rogalików wyszły ...ch** wi co. Płaskie jakieś nieforemne placki. Bleee