Nie wiem czy ja jestem nienormalna czy cőś.
Nie mogę już znieść widoku ani zapachu niemieckich wędlin.
Normalnie zbiera mnie na wymioty.
Już I tak mało jem, ale to ponad moje siły.
A Pdp musze zrobic
Nie wiem czy ja jestem nienormalna czy cőś.
Nie mogę już znieść widoku ani zapachu niemieckich wędlin.
Normalnie zbiera mnie na wymioty.
Już I tak mało jem, ale to ponad moje siły.
A Pdp musze zrobic
Nie ma nic! Córka mi powiedziała, że to nie jest problem brak ciepłej wody, bo mam czajnik. Kontenera też brak na śmieci, śmieci daje się do worków , bierze się wózek z piwnicy taki, którym wozi się transportery z wodą i heja przez ogród i jeszcze 200 metrów do drogi! :wiking:
p.s Koordynatorka mi już szuka Zlecenia :-)
Mam to samo..jedynie łosoś wędzony i ewentualnie dobre salami mi wchodzi na kanapce, a tak to sery, sery, sery...nieraz sobie więcej mielonych i kotlecików z kurczaka albo indyka smażę, zeby potem na zimno do chlebka mieć..
A ja opisuję jak może być i jak było u mnie. Byłam u rodziny gdzie synowa robiła zakupy tylko w porozumieniu z Pdp, a mnie nikt się nie pytał co chcę jeść, właściwie to tam nie było też nic do jedzenia i wtedy możemy mówić że było gdzieś naprawdę źle(byłam tam krótko), zaliczyłam też jedne Święta u kolejnej rodziny bez jedzenia i nie tylko święta( to co tylko sobie kupiłam sama to zjadłam w odosobnieniu i to w Wigilię).
W D jem tylko jedną wędlinę, Kochschinken ,wszystko inne jest niejadalne:(
W D jem tylko jedną wędlinę, Kochschinken ,wszystko inne jest niejadalne:(
Ja tak samo,a ostatnio już nawet i ta Kochschinken mi się przejadła,przerzuciłam się na sałaty i sery.Marzy mi się polska kiełbasa,kaszanka ,pasztetowa i salceson.
Na ostatnim urlopie tylko takie wędliny kupowałam i aż się sama z siebie śmiałam,że jadam wędlinę dla ubogich,no ale co z tego,jak właśnie za takimi smakami tęsknię przez kilka miesięcy.
A jak się myjecie/kąpiecie,Ty i PDP?Też wodę z czajnika lejesz?Co za córuchna durna jakaś?
Ja tak samo,a ostatnio już nawet i ta Kochschinken mi się przejadła,przerzuciłam się na sałaty i sery.Marzy mi się polska kiełbasa,kaszanka ,pasztetowa i salceson.
Na ostatnim urlopie tylko takie wędliny kupowałam i aż się sama z siebie śmiałam,że jadam wędlinę dla ubogich,no ale co z tego,jak właśnie za takimi smakami tęsknię przez kilka miesięcy.
Nie wiem czy ja jestem nienormalna czy cőś.
Nie mogę już znieść widoku ani zapachu niemieckich wędlin.
Normalnie zbiera mnie na wymioty.
Już I tak mało jem, ale to ponad moje siły.
A Pdp musze zrobic
Salceson u rzeźnika na rynku tutaj w De kosztuje tyle co szynka:strach na wroble: pasztetowa tak samo, dla ubogich to nie jest,nie
nie jesteś sama..ja też przez pierwszy m-c kaszaneczka, pasztecik, salcesonik, kawałek kiełbachy i bułka.....mam swojskie żródełko od prywatnego..ojejjjj, już mi ślinka leci..:gotuje:
Salceson u rzeźnika na rynku tutaj w De kosztuje tyle co szynka:strach na wroble: pasztetowa tak samo, dla ubogich to nie jest,nie
Nie denerwujcie mnie z tymi smakołykami.A śmieją się ze mnie że kiełbasiorkę naszą sobie przywożę do De..Bo tu nie mam gdzie kupić ,a na te tu ,to patrzeć nie mogę.