ivanilia40Mnie tak szybko nie przechodzi,tęsknię przez trzy czy cztery miesiące za naszą pasztetową to nigdy nie mam dość. Ledwie sie powstrzymuję ,żeby zapas do De nie zabrać...:-)
Ja to nażrę sie do mdłości i tyle... aż sie nasycę...

Teraz byłam w domu i prawie codziennie jadłam od 0,5 do 1 kg winogron... Moja pdp sie denerwuje, że nie jem owoców, ale te niemieckie winogrona mnie nie przekonuja do siebie . Ja muszę miec głoda żeby cos jeść, dla swiętego spokoju zaczęłam kupować sok pomarańczowy bo wypić jeszcze wypiję, ale żreć tego nie będę. I tak mam ze wszystkim, czekam aż przejedzą mi się kefiry śmiietankowe z owocami i już jestem blisko bo już nie mam na nie odziennie ochoty... Na ten boczek to już patrzeć nie mogę, ale też wolę nie wiedzieć ile kilo (bo na pewno szło w kilogramach) wpakowałam w siebie, żeby zaspokoić ten głód...
