Sahne Kefir firmy Desira ???? :brak wiary: po nich nie mdli... :-) chyba, że jaki już stary...))))
Sahne Kefir firmy Desira ???? :brak wiary: po nich nie mdli... :-) chyba, że jaki już stary...))))
Ja to nażrę sie do mdłości i tyle... aż sie nasycę... :lol3: Teraz byłam w domu i prawie codziennie jadłam od 0,5 do 1 kg winogron... Moja pdp sie denerwuje, że nie jem owoców, ale te niemieckie winogrona mnie nie przekonuja do siebie . Ja muszę miec głoda żeby cos jeść, dla swiętego spokoju zaczęłam kupować sok pomarańczowy bo wypić jeszcze wypiję, ale żreć tego nie będę. I tak mam ze wszystkim, czekam aż przejedzą mi się kefiry śmiietankowe z owocami i już jestem blisko bo już nie mam na nie odziennie ochoty... Na ten boczek to już patrzeć nie mogę, ale też wolę nie wiedzieć ile kilo (bo na pewno szło w kilogramach) wpakowałam w siebie, żeby zaspokoić ten głód... :lol3:
Pamiątki moje dziecko to się trzyma na komodzie i odkurza 2x do roku:):):)Hi hi hi Zagryź ogórasem,może byc konserwowy,po godziznie pozbędziesz się problemu ,a jak będziesz miała farta to wcześniej:)I nie jedz więcej żadnych suwenirów:)
Byl smaczny, nie powiem.Opakowanie wyrzucilam, wiec nie wiem jakiej marki. Owoce byly na dnie. Teraz siedze przy herbatce owocowej, bedzie dobrze.
Nie powstrzymuj się Ivanilko-przed pasztetową i tak nie uciekniesz...:)
Zmienniczke mam w porzo. Zostawila mi kartonik "Rafaello" na lawie. Kefirek przez przypadek odkrylam na drzwiach i nie byl przeterminowany. Nie wiem dlaczego, moze za tlusty? Po smietanie tez mi niedobrze.
Chyba mamy podobnie,jak sobie coż ubzduram to wciągam codziennie aż do porzygania,potem mi przechodzi. Rok temu żarłam kalarepę kilogramami,a teraz upatrzyłam sobie w Lidlu ser na drewnianej deseczce. Jest tak pyszny,że pisząc to ślinię się jak na widok przystojnego faceta....:smiech3:
Chyba mamy podobnie,jak sobie coż ubzduram to wciągam codziennie aż do porzygania,potem mi przechodzi. Rok temu żarłam kalarepę kilogramami,a teraz upatrzyłam sobie w Lidlu ser na drewnianej deseczce. Jest tak pyszny,że pisząc to ślinię się jak na widok przystojnego faceta....:smiech3:
Tłuściutki to on jest... :-) Po smietanie też mi dobrze, czyli odwrotnie niż Tobie...:lol2: ))))
Kurcze też chcę żeby mi było dobrze....w poniedziałek lecę po śmietanę,ale jaka ma być gęsta,czy ta wodnista:-)
Kurcze też chcę żeby mi było dobrze....w poniedziałek lecę po śmietanę,ale jaka ma być gęsta,czy ta wodnista:-)
:smiech3: kwaśna... :smiech2:
Taki splesnialy? Ser znaczy sie?
Coś ty,taki soczysty...:hihi: