Chyba mamy podobnie,jak sobie coż ubzduram to wciągam codziennie aż do porzygania,potem mi przechodzi. Rok temu żarłam kalarepę kilogramami,a teraz upatrzyłam sobie w Lidlu ser na drewnianej deseczce. Jest tak pyszny,że pisząc to ślinię się jak na widok przystojnego faceta....:smiech3:
