hagiaFanką specjalną jarmarków nie jestem, ale dziś też mam żal, że ominął mnie wyjazd na "artystowski i rękodzielniczy", bo moja kierowczyni wywinęła orła na lodzie i cósik sobie uszkodziła prawą rękę. :-(
Pozostaje mi nadzieja, że za 2 tyg. będzie sprawna, i pojedziemy do francuskiego Phalsbourga na markt, gdzie czekają ostrygi i sekt :szampan:
Hagia, no i jarmark na Schaumbergu Cię dziś ominął

. Byłaby okazja do spotkania, bo w sobotę już do domku śmigam.
Choć tak naprawdę to tego jarmarku Ci nie polecam. W 10 minut wszystko obejrzałam i całe szczęście, że była ta restauracyjka czynna, to na kawę przynajmniej poszłam

.
3/4 budek z kiełbaskami i grzanym winem, a reszta z janiołkami itp., a razem tych budek ze 12 może było.