Faktycznie (usunięte) gigant,ja tylko w workiem do śmietnika poleciałam i mi przeszło..
Faktycznie (usunięte) gigant,ja tylko w workiem do śmietnika poleciałam i mi przeszło..
Rozwaliłas mnie :smiech2:
Ty sie nie kulaj tylko dawaj tego kapusniaku :-)
Faktycznie (usunięte) gigant,ja tylko w workiem do śmietnika poleciałam i mi przeszło..
O Jeżu, ....aż tak!? .... Nie powiem,że (usunięte) nie miewam,ale , żeby to się przekładało na jakieś mega sprzątanie,to nie...:hihi::przytula:
Ło jeżu!Nie pamiętam,żeby coś mnie aż do tego stopnia wqrwiło:)Żebyś się tylko z tym powerem do sąsiadów nie zapędziła:)
Ja takmam chyba od zawsze- jak wkurzona na maxa jestem, to biorę się za jakieś duże sprzątanie.
Nie, żeby mnie to uspokajało, ale przynajmniej ta zła energia w cos pozytecznego się zmienia :-)
Rozwaliłas mnie :smiech2:
:lol1: Może wybrała śmietnik na drugim końcu miasta... :lol1:
Bosze....jeszcze mi się rauchmelder włączył.
Pikanie co jakiś czas, z przerwami. Podejrzewam, że baterie na wyczerpaniu.
Zdemontowałam, no bo cóż innego poradzić, ale pdp siedzi i rozmyśla. Pewnie się stresuje, że zaraz pożar wybuchnie.
Ja takmam chyba od zawsze- jak wkurzona na maxa jestem, to biorę się za jakieś duże sprzątanie.
Nie, żeby mnie to uspokajało, ale przynajmniej ta zła energia w cos pozytecznego się zmienia :-)
:lol1: Może wybrała śmietnik na drugim końcu miasta... :lol1:
Miałam Pdp, która tak się zestresowala, kiedy bateria padła w tym "melderku", że na syna nie chciała zaczekać, tylko po sąsiada zadzwoniła, bo ja odmówiłam demontażu. W sumie dobrze, że nie wezwała straży pożarnej.
Zrobiłam jeszcze ciasto na pierniki i udekorowałam kokosanki upieczone przez córkę pdp.
Idę spać zaraz, bo jeszcze za odśnieżanie ulic się wezmę czy inne koszenie trawnika :-)