Nie mam zmienniczki,firma wk... bo próbuja namówić mnie do pozostania do czasu znalezienia,córeczka na pytanie o referencje az sie wzdrygneła i zapowiedziała na popołudnie sprawdzanie rachunków.Do firmy zadwoniłam,ze nie ma opcji,że zostane choć dzień dłużej.skoro busa zamawiali 3 tygodnie temu,to nie wiedzieli,ze ze zmienniczka będzie też problem?Numeru do niemieckiego koordynatora nie chcą mi podać,mam powiedziec córce,że to ona ma zadzwonić do berlina.zamiast sie pakować leżę i wyję,a za 10 minut musze wyjsc z uśmiechem na twarzy i jakoś funkcjonować Tylko jak,skoro jestem wk....a na maksa ???To po co nam firmy,koordynatorzy itp.jak każdy umywa rece?Przeciez to my na nich zapindalamy.Powiedziałam,ze musze zjechać,mąż ma tomograf jutro,w szpitalu umiera ojciec mojej synowej-chciałabym zdażyć sie pożegnać.Powiedziałam panience zza biurkaa o tym ...I co ?Okaże się...Mam dość,wysiadam.
