Nie boję się patrzeć . Byłam przy mojej Mamie ...trzymałyśmy ją za ręce , bo zawsze tak sobie życzyła . Było to dla mnie straszne ...bo...męczyła się okropnie a ja nie potrafiłam płakać jak moja siostra ( opiekowałam się Nią u siebie ok. 5 lat ) tylko modliłam się , żeby ajk najszybciej skończyły się jej męki ...wiem ..potwór jestem - tak to dzisiaj odbieram .....
Dziewczyny ...chodzi o to , że Marysia wczoraj jeszcze piła ....dziś nie umie pociągnąc picia przez słomkę . Nawilżam jej tylko usta , język , podniebienie . Dr.powiedział , że dobrze robię .... Mam właśnie obawy , że koniec może nastąpić jeszcze przed moim zjazdem ...I ; tam odmówią a tu po .....W tej firmie jest tak , że w razie śmierci PDP-go rodzina ma obowiązek wyacić za następny tydzień " po " ... Chyba sama świtkiem zadzwonię do agencji i powiem co i jak . One madrzejsze , niech mi doradzą ...no ...qwa ..noo .
