Malina moja pdp ma 77 lat, nie jest za stara. Ona była jedynaczką i tylko o sobie myśli. Wiem co mam robić ale koniem nie jestem :-)
Malina moja pdp ma 77 lat, nie jest za stara. Ona była jedynaczką i tylko o sobie myśli. Wiem co mam robić ale koniem nie jestem :-)
Wkurzyłaś się :strzela z bicza:, miałaś prawo i dobrze, że nie stłumiłaś tych emocji :nerwowa1:. Teraz już tylko :przytula:
Kolejny miesiąc masz już z głowy :oczko2:
Bosze to w wieku teściowej mojej.Nie daj boże do takiej trafić.No pępek świata,na chodzie ,mobilna na maxa.W życiu bym chyba do takiej nie pojechała.No Mysiu ty się trzym.
Nie wiem kto w pracy,kto do domu pojechał bo miałam przerwę od forum,ale straszne pustki tu,prawie nikt się nie udziela
Ludzie piszta coś ;)
Margaritko tak generalnie to ja mam tu spokój. Tylko dzisiaj jakos tak wyszło. Pdp jest uparta. Tak sobie myślę teraz na spokojnie, po tym piwku bezalkoholowym zresztą :-) że ona chyba dlatego wszystko w ciągu jednego dnia chciała załatwić, bo nienawidzi jazdy autem. Autentycznie nie lubi, boi się i dzikus z niej jest. No ale ja też koniem pociągowym nie jestem.
Tam niedaleko jest pasmo górskie Odenwald. Przewieź ją tam po tych serpentynach-będzie wóz, albo przewóz :)
Mycha, jak udusisz babcię w garażu podziemnym, to może zrobią z Tobą wątek kryminalny w tym rtlowskim serialu "Magda macht das......" :-)
Martuniu ja po 4 miechach napawam się wreszcie szczęściem rodzinnym :-) 13 mam chrzciny wnusi.:aniolki: wracam w szeregi opiekunkowa na początku lutego :ferrari: narazie muszę się pod uszy napoić zapachem, gestami , uśmiechami wnusi..jak moje plany się powiodą /czytaj: pdp będzie żyła/ to zobaczę moją Igę dopiero jako 8 m-czną pannicę w lipcu dopiero..:hustawka:
Mycha a zakładałaś ten kombinezon geriatryczny,jak będziesz miała okazję to załóż to zobaczysz jakie będziesz miała ruchy w tym wieku,taka w nim byłam gramotna że jak osiągnę taki gramotny wiek to się zastrzelę:-)
Miałam ten kombinezon przerabiany na kursie opiekunkowym z UP...chyba lepiej się zastrzelić przed osiągnięciem takiego wieku..:diabel1:
Margaritko tak generalnie to ja mam tu spokój. Tylko dzisiaj jakos tak wyszło. Pdp jest uparta. Tak sobie myślę teraz na spokojnie, po tym piwku bezalkoholowym zresztą :-) że ona chyba dlatego wszystko w ciągu jednego dnia chciała załatwić, bo nienawidzi jazdy autem. Autentycznie nie lubi, boi się i dzikus z niej jest. No ale ja też koniem pociągowym nie jestem.
Mnie pewnego dnia po prostu zbrzydły, do tego sobie policzyłam ile kasy wydaje na nie miesięcznie i to przesądziło. A nastąpiło to na szteli- skonczyły mi się cigarety a po fajki musiałabym do miasta jechać . Normalnie to to robiłam, ale wtedy przyszedł taki moment, że się wkurzyłam na to, że mnie papieros za nos wodzi i wygania na deszcz i zawieruchę :-) No i to był początek końca :)
Noooo.Bo potem to może być problem z utrzymaniem giwery:):):)Albo z ucelowaniem :)
Martuniu ja po 4 miechach napawam się wreszcie szczęściem rodzinnym :-) 13 mam chrzciny wnusi.:aniolki: wracam w szeregi opiekunkowa na początku lutego :ferrari: narazie muszę się pod uszy napoić zapachem, gestami , uśmiechami wnusi..jak moje plany się powiodą /czytaj: pdp będzie żyła/ to zobaczę moją Igę dopiero jako 8 m-czną pannicę w lipcu dopiero..:hustawka:
Co ja zawsze mówię Myszo?Żeby w każdej sytuacji plusa poszukać:)Więc tu masz plusa takiego ,że w najbliższym czasie PDP strachajło żadnych spraw na mieście załatwiać nie powinna:):)Byłoby chyba gorzej jakby codziennie Cię do miasta ciągnęła?Mam rację?