12 marca 2018 13:25 / 5 osobom podoba się ten post
Marta2A mnie się przydarzyło ostatnim razem jechać Sindbadem z koordynatorką firmy,nie podam jakiej ale dodam że nienajlepsze ma opinie w Internecie;)
I ta toż koordynatorka jak najbardziej,przez poł drogi agitowała,zachęcała,dawała chętnym i niechętnym swój nr telefonu.I oczywiście cuda na kiju obiecywała informując że inne agencje to tego a tego nie oferują.
Czy sie czymś różniła od " naganiaczek"? Czy nie ma prowizji od każdej " złapanej"?
Owszem, czyms sie roznila. Praca jaka im oferowala nie byla praca na czarno. A naciagaczki oferuja prace nielegalna, za ktora opiekunka musi zaplacic z wlasnego portfela, i kwota ta to calusienka tygodniowka. Czy to,ze ktos poszukujacy pracy stoi pod sciana,czesto bez srodkow do zycia lub z dlugami, usprawiedliwia panie tzw. posredniczki, do czegos takiego? Ja nie widze plusow w dzialaniu takowych, jest to niezgodne z prawem i jest podle. A jak cos nie wypali to nawet nie ma kogo do sadu podac. Bo czy te panie znaja nazwisko tych "posredniczek"? Raczej najczesciej jest to pani Zosia, pani Hania, czy tez pani Karolina. Mnie to lotto jak kto pracuje ale ja jednak widze roznice w dzialaniu agencji pracy i pani lewej posredniczki. Takie jest moje zdanie i go nie zmienie, wiec przekonywanie mnie do wyzszosci pracy nielegalnej nad legalna, zwyczajnie mija sie z celem.