27 czerwca 2019 19:20 / 1 osobie podoba się ten post
LukeNo to fajnie... Ja nie miałbym dziś okazji się wykąpać że względu na ochłodzenie. Spadła znacznie temperatura powietrza:-)
Było 31, to na rower jeszcze ok., zwłaszcza, że trasa mało pagórkowata. I nawet tym podjechałam wszędzie, bo ma dobre przerzutki. A basen po nim to sam miód! Nie jestem wielkim pływakiem, trzymam się raczej brzegu, ale to uwielbiam!
Obu synów nauczyłam pływać w najgłębszym naszym jeziorze- Hańczy (108,5 metra oficjalnie, podobno 111 już zmierzono). Modne jest teraz, nurków jak mrówków. I turystów.. A kiedy byłam mała, to ciocia mnie do okna na każdego turystę wołała okrzykiem "zobacz, stonka idzie!". A teraz miejscowych trzeba szukać. Tak właśnie się zastanawiam, czy swoich okrągłych urodzin nie zrobić tam właśnie, jak to ostatnio i ciotki, i moja mama zrobiły. Miejscówka piękna, w razie deszczu jest gdzie się schronić. Bo na żadne jakieś wymyślne ochoty nie mam. Myślałam o grilu, jak zwykle, ale ostatnio ta Hańcza wyskoczyła mi nagle...
I z powodu pływania jeżdżę rowerem. Parę lat temu chłopaki odmówili jazdy nad lubiane przez nas jeziorko autobusem (pieszo też szliśmy, to kilka kilometrów). Dopuszczalny był tylko rower. No i co było robić, się nauczyłam.