Jak minął dzień 4

09 lipca 2019 07:24 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

A zapytam się naszej kożelanki też z forum, choć teraz nie pisze, czy Lidla majo tam w niedziele otwartego- w DE znaczy. Od biedy mozna tam zakupy zrobić- tak to trzeba po lepsiejszych sklepach latać, bo tam dziadek lubi hajlajf-zastępowałam ją na krótko-to jak sąsiadka przywiozła cos tam z Lidla, to mimo , że na obiadowym talerzu nie widać z jakiego sklepu produkty, to i tak wyczaił skubany :smiech3:-No, ale może kupowała tam czasem i wie.

Moj pdp nie kojarzy z jakiego sklepu warzywa ,czy owoce a ja kupuje bardziej pod siebie duzo jadam surowek,koktaji zielonych,i owocowych szpinak ,pieczarki mroze do sosu czy tak podrzmarzam do dania lub jajecznicy pewnie zalerzy co ,mieso najlepsze jest w Combiku .
09 lipca 2019 09:48 / 1 osobie podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Moj pdp nie kojarzy z jakiego sklepu warzywa ,czy owoce a ja kupuje bardziej pod siebie duzo jadam surowek,koktaji zielonych,i owocowych szpinak ,pieczarki mroze do sosu czy tak podrzmarzam do dania lub jajecznicy pewnie zalerzy co ,mieso najlepsze jest w Combiku .

Czyli szukajcie a znajdziecie. I w niedzielę da się zakupy zrobić, jak się bardzo chce, a kawałowy skinhead to i bułeczki w aptece dostał 
09 lipca 2019 12:59 / 2 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Moj pdp nie kojarzy z jakiego sklepu warzywa ,czy owoce a ja kupuje bardziej pod siebie duzo jadam surowek,koktaji zielonych,i owocowych szpinak ,pieczarki mroze do sosu czy tak podrzmarzam do dania lub jajecznicy pewnie zalerzy co ,mieso najlepsze jest w Combiku .

Mój tak samo 
09 lipca 2019 13:34 / 5 osobom podoba się ten post
Za mną piękne Wocheende. Miałam je wolne i zrobiłam sobie wycieczkę do Legnicy. To tylko 220 km ode mnie, więc mogłam sobie na to pozwolić. Odkryłam to miasto i jestem nim zachwycona. Przyciągnęła mnie do niego moja wiara. Tutaj  w DE szczególnie odczuwam pustynię duchową i brakuje mi naszej polskiej pobożności. W Legnicy zaistniał tzw. cud eucharystyczny i pierwszy raz tam zajechałam z tego powodu. Jest to jakby po drodze do mojego domu.
W tym roku znalazłam sobie tam jeszcze coś nowego, mianowicie nocne pielgrzymki w pierwsze soboty miesiąca do Legnickiego Pola. Właśnie teraz byłam na tej pielgrzymce. Zarezerwowałam sobie hotel na 2 doby i po pielgrzymce dobrze się wyspałam, a potem jeszcze miałam czas na zwiedzanie przepięknej starówki. Mam jeszcze niedosyt i muszę to powtórzyć. W poniedziałek zrobiłam zakupy żywnościowee na tamtejszym ryneczku i w jakimś hipermarkecie i zdążyłam jeszcze wrócić do mojego miejsca pracy na popołudniową zmianę. Jedynym mankamentem tej wycieczki była samotność. Nie mam znajomych w tym mieście, a i z niemieckich koleżanek nie miałam za bardzo kogo zaprosić do towarzystwa.
09 lipca 2019 18:20 / 4 osobom podoba się ten post
Zofija

Za mną piękne Wocheende. Miałam je wolne i zrobiłam sobie wycieczkę do Legnicy. To tylko 220 km ode mnie, więc mogłam sobie na to pozwolić. Odkryłam to miasto i jestem nim zachwycona. Przyciągnęła mnie do niego moja wiara. Tutaj  w DE szczególnie odczuwam pustynię duchową i brakuje mi naszej polskiej pobożności. W Legnicy zaistniał tzw. cud eucharystyczny i pierwszy raz tam zajechałam z tego powodu. Jest to jakby po drodze do mojego domu.
W tym roku znalazłam sobie tam jeszcze coś nowego, mianowicie nocne pielgrzymki w pierwsze soboty miesiąca do Legnickiego Pola. Właśnie teraz byłam na tej pielgrzymce. Zarezerwowałam sobie hotel na 2 doby i po pielgrzymce dobrze się wyspałam, a potem jeszcze miałam czas na zwiedzanie przepięknej starówki. Mam jeszcze niedosyt i muszę to powtórzyć. W poniedziałek zrobiłam zakupy żywnościowee na tamtejszym ryneczku i w jakimś hipermarkecie i zdążyłam jeszcze wrócić do mojego miejsca pracy na popołudniową zmianę. Jedynym mankamentem tej wycieczki była samotność. Nie mam znajomych w tym mieście, a i z niemieckich koleżanek nie miałam za bardzo kogo zaprosić do towarzystwa.

Byłaś 90 km od mojej miejscowości . Następnym razem daj znać i u nas też jest co zwiedzać . Mamy pięknie utrzymane zabytki sakralne, bibliotekę poaugustiańską, stalag słynny z wielkiej ucieczki ( powstał film ) i wiele innych . Ostatnio odkryte ( raczej odkopane ) wzgórze szubienicze ,brzmi trochę jak z horroru, ale historia z nim związana jest ciekawa . 
09 lipca 2019 19:27 / 6 osobom podoba się ten post
Sorry, że dopiero po kilku dniach...ale muszę wspomnieć piątek, 5 lipca. Otóż, nie wiem czy Was coś takiego spotkało, w tym dniu byłam na imprezie integracyjnej dla opiekunek zorganizowanej przez naszą niemiecką koordynatorkę (Polkę)!? Było nas kilka, Polki i Niemki, Pani nas podjęła w jej cudownym ogrodzie. Było fajne żarełko i nocne rozmowy Polaków. Wszystko nam sprzyjało, nawet pogoda bo nazajutrz było już zimno i deszczowo. Nie mogłam o tym nie wspomnieć, bo to chyba rzadkie? Wiem, że to może brzmieć jak zamówiona reklamówka ale tak było, a ja lubię ludzi z taką inicjatywą. Wpis dopiero, bo już zjechałam do domu, musiałam przekazać sztelę a i odwiedzić jedną z nas
09 lipca 2019 19:49 / 3 osobom podoba się ten post
U mnie dzień minął pod znakiem rwy kulszowej,nic nie pomaga,a w piatek podobno wraca seniorka ze szpitala.Rany boske,jak mi ten ból nie przejdzie,to bedzie hard cor
09 lipca 2019 20:38 / 2 osobom podoba się ten post
Maluda

U mnie dzień minął pod znakiem rwy kulszowej,nic nie pomaga,a w piatek podobno wraca seniorka ze szpitala.Rany boske,jak mi ten ból nie przejdzie,to bedzie hard cor :modlitwa:

leż do piątku martwym bykiem i ani drgnij, musisz uspokoić stan zapalny, bierz co masz przeciwbólowego działają też przeciwzapalnie. Wiem że wiesz mam na ciebie oko i trzymaj się może choć trochę puści.
09 lipca 2019 20:42
Bazylka

Sorry, że dopiero po kilku dniach...ale muszę wspomnieć piątek, 5 lipca. Otóż, nie wiem czy Was coś takiego spotkało, w tym dniu byłam na imprezie integracyjnej dla opiekunek zorganizowanej przez naszą niemiecką koordynatorkę (Polkę)!? Było nas kilka, Polki i Niemki, Pani nas podjęła w jej cudownym ogrodzie. Było fajne żarełko i nocne rozmowy Polaków. Wszystko nam sprzyjało, nawet pogoda bo nazajutrz było już zimno i deszczowo. Nie mogłam o tym nie wspomnieć, bo to chyba rzadkie? Wiem, że to może brzmieć jak zamówiona reklamówka ale tak było, a ja lubię ludzi z taką inicjatywą. Wpis dopiero, bo już zjechałam do domu, musiałam przekazać sztelę a i odwiedzić jedną z nas:aniolki:

Ooo! to miło, w 2013r byłam pierwszy i jak na razie jedyny raz na takim spotkaniu jeszcze z PR 24.
09 lipca 2019 21:20 / 2 osobom podoba się ten post
Maluda

U mnie dzień minął pod znakiem rwy kulszowej,nic nie pomaga,a w piatek podobno wraca seniorka ze szpitala.Rany boske,jak mi ten ból nie przejdzie,to bedzie hard cor :modlitwa:

Jak masz możliwośc to nagrzewaj czerwoną lampą ,może PDP ma.Albo chłodź -każdemu co innego pomaga.Mojego męża trzyma od lutego z niewielkimi przerwami:(Znów jest na zwolnieniu bo ledwo łazi ,boli i boli:(Różne brał leki i zastrzyki ,pomaga tylko Sirdalud.I smarowanie maściami przeciwbólowymi.Rozgrzewającymi, Czeka na sanatorium z ZUS-rehabilitację.
09 lipca 2019 21:40 / 3 osobom podoba się ten post
Maluda

U mnie dzień minął pod znakiem rwy kulszowej,nic nie pomaga,a w piatek podobno wraca seniorka ze szpitala.Rany boske,jak mi ten ból nie przejdzie,to bedzie hard cor :modlitwa:

Maluda Kasia ma racje mi ta lampa tez pomagała,tam u pdp jak sie nie myle stoi na okni w sypialnipo lewo lub u ciebie popatrz kobieto ja calkiem o niej zapomniałam
09 lipca 2019 22:34 / 2 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Maluda Kasia ma racje mi ta lampa tez pomagała,tam u pdp jak sie nie myle stoi na okni w sypialnipo lewo lub u ciebie popatrz kobieto ja calkiem o niej zapomniałam:yo:

Też mam u PDP i jak mi krzyż za bardzo dokucza to lampa w ruch:)
10 lipca 2019 00:22 / 2 osobom podoba się ten post
Mleczko

Byłaś 90 km od mojej miejscowości . Następnym razem daj znać i u nas też jest co zwiedzać . Mamy pięknie utrzymane zabytki sakralne, bibliotekę poaugustiańską, stalag słynny z wielkiej ucieczki ( powstał film ) i wiele innych . Ostatnio odkryte ( raczej odkopane ) wzgórze szubienicze ,brzmi trochę jak z horroru, ale historia z nim związana jest ciekawa . 

No proszę i w końcu nie byłabym tak samotna na takiej wycieczce. Muszę pomyśleć o tym. A tak na marginesie, jakie to miasto?
12 lipca 2019 09:41 / 1 osobie podoba się ten post
Zofija

No proszę i w końcu nie byłabym tak samotna na takiej wycieczce. Muszę pomyśleć o tym. A tak na marginesie, jakie to miasto?

To moje miasto- tak ogólnie . Wyślę namiary na priv  .  
12 lipca 2019 09:55
Powinnam jechać do miasta na zakupy, brakuje mi chrzanu do ogórków . Tak sie złozyło, że mam codziennie 4-5 słoiczków ogórków i zapasy się skończyły . Tylko koper i czosnek mam . Liście winogron u sąsiada rosna swobodnie na naszym płocie . Mam zezwolenie to korzystam . Ceny obłędne agrest - 12 zł/kg, czereśnie 10 zł/kg, jagoda amerykańska 22 zł/kg . Pojadę, jednak muszę kupić ten chrzan ....... 
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.