Zamów w internetowych ogłoszeniach, bo jak pójdziesz do schroniska to odchorujesz albo wrócisz ze stadem. Zazdroszczę ci że masz możliwość powiększyć stado, też bym tak chciała, ale w mieście to nie ma żadnej racji bytu. Pamiętam jak nasz Ferdynand ze względu na moje dziewczyny, które często okupowały moje łóżko i dla biedaka było już za ciasno, ograniczał się do kładzenia twarzy i czasem jednej łapy na wolnym brzegu, ale potrafił i godzinę tak sterczeć. Zawsze spał obok na dywanie, a kojec tylko jak się obrażał, albo jak byli goście, na moim łóżku zawsze jak się tylko za nami drzwi zamknęły:-) Czasem udało się go przyłapać, ale z reguły zdążył zleżć zanim się drzwi otworzyło, nigdy go za to nie karciłam, a on i tak miał minę jakby mi zjadł obiad. Kochane było psisko, bardzo za nim tęsknię, choć już 5lat minęło.





