Jak minął dzień 13

23 czerwca 2022 13:21 / 3 osobom podoba się ten post
Jeszcze do końca nie minął, ale...
Obiad zjedzony - dzień zaliczony.
Mi dziś pot lał się strugami ze wszystkich części ciała. Wysprzątałam dziś cały dom (parter pedepci) zrobiłam sałatkę typu greckiego, na obiad schabowe, stampfkartoffeln i sosik koperkowy do tego. No i trochę porządku w aucie zrobiłam, jedną najcięższą torbę zapakowałam, drugą przepakowałam, jeszcze kilka rzeczy w niej upchnę.
Po południu mam zamiar dopakować autko i zostawić tylko to co mi na piątek będzie potrzebne.
Na zakupy nie mam zamiaru już jechać - dość kasy wydałam.
Jutro przyjedzie córka z rodziną, więc niech sama sobie zaopatruje jak chcą się u babci stołować.
23 czerwca 2022 20:45 / 3 osobom podoba się ten post
Leżę pod bambusem  liczę maliny wiszące na przeciwległym krzaku i marzę o Bora-Bora 
Nawet autem dziadka tam się nie dostanę, co dopiero ze zniżkowym tiketem, więc sobie pójdę na spacer 
Do kuchni nie wejdę, bo zmywarka sie samodzielnie otwiera i trzeba z nią gadać przez wajfaja. Przerasta mnie to. Jak okrzepnę to coś  wymodzę .
23 czerwca 2022 21:31 / 4 osobom podoba się ten post
Nie powiem, że minął, jakoś kolanem go przepchałam .  Już tylko kapiel mi została i będę po robocie . Nasi częściowo wyjechali została tylko 4 rka po których rodzice przyjadą za tydzień , Za tydzień ja też wyjeżdżam, już kompletujemy zestaw wypoczynkowo-rozrywkowy . Nie wiem tylko jaki strój kapielowy zabrać..... może toples  ?
23 czerwca 2022 23:12 / 3 osobom podoba się ten post
Jakoś przeczołgalam się przez ten upał. Dzisiaj to naprawdę przygrzało. Cały dzień 36-38,dopiero wieczorem temperatura trochę spadła. Pedepcia ok 20:30 mogła wyjść i pooddychać przyjemniejszym powietrzem. Niby jeszcze 28,ale lekki wiaterek i da się żyć. Podlałam ogród i siedziałyśmy do 22:15 na tarasie. Nie miałam sumienia pogonić podopiecznej wcześniej do łóżka, tym bardziej, że mnie też chciało się posiedzieć i wieczór pogenisować. 
Zerknęłam na Interia i noc  też fajnie się nie zapowiada-22-23 st, dopiero ok 5tej przewidywane opady. Przytachałam wentylator do pokoju, kręci się i szumi,a dużo  chłodniej wcale się nie robi. Nie lubię, nie chcę ale muszę takiego brzęczącego zostawić bo inaczej nie zasnę. Czekam na jutro, ma być chłodniej, więc trzeba będzie nadgonić robotę, bo nazbierało mi się trochę przez ostatnie dni. Miałam zakaz robienia czegokolwiek oprócz  przygotowania jedzenia i ogarnięcia kuchni,bo mogłabym,zdaniem Pedepci,w tym upale się przemęczyć, zasłabnąć,zemdleć ,a tego Ona by sobie nie darowała i co  by beze mnie zrobiła ? . W sumie ma rację, na  Forum też ciągle czytam o  tym, żeby się nie przemęczać 😁. Tylko co poradzić na to, że tym robieniem NIC, też jestem zmęczona. 
23 czerwca 2022 23:20 / 2 osobom podoba się ten post
Aby pracować efektywnie, a nie turlać się jak chomik na karuzeli wystarczy nauczyć się korzystać z własciwych ułatwien i narzędzi. Ci co piszą o nie przemęczaniu się , wiedzą co piszą. 
23 czerwca 2022 23:43 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Aby pracować efektywnie, a nie turlać się jak chomik na karuzeli wystarczy nauczyć się korzystać z własciwych ułatwien i narzędzi. Ci co piszą o nie przemęczaniu się , wiedzą co piszą. 

Ohoho, miałaś spać a tu takie poważne wejście na dobranoc 😛
Dzisiaj oprócz prysznica, polewania się wodą ze szlaucha ogrodowego, piciem wody   duzych ilościach, żadnych innych narzędzi czy ułatwień nie znalazłam .
23 czerwca 2022 23:59 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Ohoho, miałaś spać a tu takie poważne wejście na dobranoc 😛
Dzisiaj oprócz prysznica, polewania się wodą ze szlaucha ogrodowego, piciem wody   duzych ilościach, żadnych innych narzędzi czy ułatwień nie znalazłam :lol1:.

Ja nie szukam wtedy kiedy się już pali, ale mam je zawsze przygotowane , aby były kiedy będą potrzebne, choć i w naszej pracy improwizować też trzeba-zależy od miejsca.
Tu mam wsio zmechanizowane, tylko dziadka do obsługi i to samodzielnego z chorobami już ze starości, to i ugotuję jak trzeba, wypiorę , wyprasuję, porobię za kierowcę i jeszcze posiedzę i poleżę. 
Na mojej stałej szteli jest inaczej, ale też na ogół spokojnie. W razie czego wszystko jest zorganizowane, jest plan i wiadomo co robić w trudniejszych momentach. Jeśli jest taka potrzeba.
Natomiast nie widzę powodu, abym miała się w kólko macieju o tym rozpisywać :) Cała potrzebna dokumentacja, jeśli będę szukać pracy jest w referencjach 
24 czerwca 2022 00:17 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Ja nie szukam wtedy kiedy się już pali, ale mam je zawsze przygotowane , aby były kiedy będą potrzebne, choć i w naszej pracy improwizować też trzeba-zależy od miejsca.
Tu mam wsio zmechanizowane, tylko dziadka do obsługi i to samodzielnego z chorobami już ze starości, to i ugotuję jak trzeba, wypiorę , wyprasuję, porobię za kierowcę i jeszcze posiedzę i poleżę. 
Na mojej stałej szteli jest inaczej, ale też na ogół spokojnie. W razie czego wszystko jest zorganizowane, jest plan i wiadomo co robić w trudniejszych momentach. Jeśli jest taka potrzeba.
Natomiast nie widzę powodu, abym miała się w kólko macieju o tym rozpisywać :) Cała potrzebna dokumentacja, jeśli będę szukać pracy jest w referencjach :oczko:

No teraz to mnie załatwiłaś 😁. Normalnie kakało zatkało ,że nie wiem co powiedzieć 😉. To powiem tylko, że referencje też  mam, a jakże,  takie, co  to ,jeśli jest taka potrzeba, bardzo chętnie przedstawiam, ale o tym, to chyba w Pochwalijkach mogłabym pisać 
A piszę o takich może i duperelach, może i w kółko macieju, bo pożarów, póki co, gasić nie musiałam i na większe  problemy nie trafiłam. Trafiłam tutaj na stary, mało zmechanizowany,ubogi w nowinki techniczne i pomocniki wszelkie dom, ale dobrze mi tutaj.  Sama chętnie czytam o tym co u kogo,jak  innym "mminął dzień ", widzę że mnie czytają, to dzielę się tym co u mnie
 
24 czerwca 2022 00:41 / 1 osobie podoba się ten post
Gusia29

No teraz to mnie załatwiłaś 😁. Normalnie kakało zatkało :zaskoczenie1:,że nie wiem co powiedzieć 😉. To powiem tylko, że referencje też  mam, a jakże,  takie, co  to ,jeśli jest taka potrzeba, bardzo chętnie przedstawiam, ale o tym, to chyba w Pochwalijkach mogłabym pisać :lol1:
A piszę o takich może i duperelach, może i w kółko macieju, bo pożarów, póki co, gasić nie musiałam i na większe  problemy nie trafiłam. Trafiłam tutaj na stary, mało zmechanizowany,ubogi w nowinki techniczne i pomocniki wszelkie dom, ale dobrze mi tutaj.  Sama chętnie czytam o tym co u kogo,jak  innym "mminął dzień ", widzę że mnie czytają, to dzielę się tym co u mnie:-)
 

Dlaczego tak to odebrałaś, że Cię załatwiłam?  A że mamy wolność słowa, to każdy pisze za potrzebą 
Tu się trochę nudzę, nie zmęczę za bardzo, to i spac się nie chce :) 
 Akurat jestem przyzwyczajona do gaszenia pożarów i takie miejsca pasują mi najbardziej. Co ciekawe w nocy śpię i pdp też. Widocznie sprawdzam się jako "dupomyjec" ( okropna nazwa i szukam tu poczucia humoru i za cholerę mi nie wychodzi ). Lubię taką pracę , bo i tacy ludzie potrzebują pomocy-kto wie może i nasz schyłek życia kolorowy i słoneczny nie będzie. Od takiej pracy wiadomo trzeba odetchnąć a i bywają mało apetyczne szczegóły, o których nie każdy czytać musi, a też i z powodu szacunku dla chorego tego nie czynię. Wolę na wesoło jak coś się zabawnego wydarzy , czy inna bomba wybuchnie . Każdy z nas jest inny, róznimy się i tak ma być :) 
24 czerwca 2022 01:31 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Dlaczego tak to odebrałaś, że Cię załatwiłam? :lol1: A że mamy wolność słowa, to każdy pisze za potrzebą :-)
Tu się trochę nudzę, nie zmęczę za bardzo, to i spac się nie chce :) 
 Akurat jestem przyzwyczajona do gaszenia pożarów i takie miejsca pasują mi najbardziej. Co ciekawe w nocy śpię i pdp też. Widocznie sprawdzam się jako "dupomyjec" ( okropna nazwa i szukam tu poczucia humoru i za cholerę mi nie wychodzi ). Lubię taką pracę , bo i tacy ludzie potrzebują pomocy-kto wie może i nasz schyłek życia kolorowy i słoneczny nie będzie. Od takiej pracy wiadomo trzeba odetchnąć a i bywają mało apetyczne szczegóły, o których nie każdy czytać musi, a też i z powodu szacunku dla chorego tego nie czynię. Wolę na wesoło jak coś się zabawnego wydarzy , czy inna bomba wybuchnie . Każdy z nas jest inny, róznimy się i tak ma być :) 

O,i teraz bardzo mi się podoba, tak lubię czytać . Czytając poprzedni post, odniosłam wrażenie, że nudzą Ciebie takie tam pierdoły dnia codziennego i że niepotrzebnie zaśmiecają Forum niczego nie wnosząc. Ale to moje wrażenie, a jak coś kogoś nudzi, to czytać przecież nie musi 😉. Nie zanudziłaś się, nie zasnęłaś i chciało Ci się jeszcze napisać. Wspominałam już wiele razy, że mam wielki szacunek do "dupomyjców"(niefajne określenie ale trafione),do opiekunów zajmujących się ciężkimi przypadkami, że nie wspomnę o opiece paliatywnej. Ja do tego grona nie należę i  nie ma pieniędzy dla których mogłabym się przełamać i takiej pracy podjąć. Nie dałabym rady ani fizycznie, ani psychicznie. Są jednak seniorzy takiej właśnie pomocy potrzebujący i chwała wszystkim, którzy takiej pracy się  podejmują. Są też tacy, jak  np moja obecna  podopieczna. Gdyby nie to,że jest osobą niewidomą i została sama, to świetnie sama dawałaby sobie radę. Fizycznie w dość dobrej kondycji, umysłowo w bardzo dobrej. Potrzebuje tylko niewielkiej pomocy, bardziej może ochrony, żeby czuła się bezpiecznie, kogoś kto zajmuje się domem, i bardzo dużo uwagi. Dla mnie miejsce spokojne, bez przemęczania 😉,wróciłam i wrócę kolejny raz. Ale wiem już, że chociaż "nie ma co robić ",to nie każdemu będzie to miejsce pasowało. Wymaga bardzo dużo empatii, cierpliwości, dostosowania się do Podopiecznej, zaakceptowania tego, że ma  być   "oszczędnie ". Piszę w cudzysłowie, bo wiem, że podobnym budżetem dysponują inne opiekunki. Nie jest biednie, raczej normalnie jak w większości przeciętnych rodzin. Luksusów na pewno  nie ma. Ja sie dostosowałam i bardzo dobrze układa sie pomiędzy mną, podopieczną i Jej rodziną.  Nie odnajdzie się tutaj ktoś, kto będzie chciał coś zmieniać czy wprowadzać swoje zasady. 
Pierwsza zmienniczka nie była zadowolona a właściwie była ze  wszystkiego niezadowolona. Nic jej nie pasowało, bo jak można pracować w domu, w którym brak zmywarki, robota kuchennego (jest mixer ręczny, jest "żyrafa "),porządnego expresu do kawy (jest dobry przelewowy), gdzie nie pierze się w Persilu itd. Przecież tak nie da się żyć! Oder?
Po co to wszystko piszę? Bo potrzebna zmienniczka. Od 14 lipca. Oprócz tego, co wcześniej wymieniłem,opiekunka MUSI przynajmniej dobrze posługiwać się językiem  niemieckim. Tutaj nie ma możliwości, że jak się nie wie jak coś powiedzieć, to się pokaże. Podopieczna nie zobaczy  
24 czerwca 2022 07:44 / 1 osobie podoba się ten post
Gusia29

No teraz to mnie załatwiłaś 😁. Normalnie kakało zatkało :zaskoczenie1:,że nie wiem co powiedzieć 😉. To powiem tylko, że referencje też  mam, a jakże,  takie, co  to ,jeśli jest taka potrzeba, bardzo chętnie przedstawiam, ale o tym, to chyba w Pochwalijkach mogłabym pisać :lol1:
A piszę o takich może i duperelach, może i w kółko macieju, bo pożarów, póki co, gasić nie musiałam i na większe  problemy nie trafiłam. Trafiłam tutaj na stary, mało zmechanizowany,ubogi w nowinki techniczne i pomocniki wszelkie dom, ale dobrze mi tutaj.  Sama chętnie czytam o tym co u kogo,jak  innym "mminął dzień ", widzę że mnie czytają, to dzielę się tym co u mnie:-)
 

Pisz,ja zawsze czekam ....
24 czerwca 2022 07:51 / 1 osobie podoba się ten post
Gusia29

O,i teraz bardzo mi się podoba, tak lubię czytać :-). Czytając poprzedni post, odniosłam wrażenie, że nudzą Ciebie takie tam pierdoły dnia codziennego i że niepotrzebnie zaśmiecają Forum niczego nie wnosząc. Ale to moje wrażenie, a jak coś kogoś nudzi, to czytać przecież nie musi 😉. Nie zanudziłaś się, nie zasnęłaś i chciało Ci się jeszcze napisać. Wspominałam już wiele razy, że mam wielki szacunek do "dupomyjców"(niefajne określenie ale trafione),do opiekunów zajmujących się ciężkimi przypadkami, że nie wspomnę o opiece paliatywnej. Ja do tego grona nie należę i  nie ma pieniędzy dla których mogłabym się przełamać i takiej pracy podjąć. Nie dałabym rady ani fizycznie, ani psychicznie. Są jednak seniorzy takiej właśnie pomocy potrzebujący i chwała wszystkim, którzy takiej pracy się  podejmują. Są też tacy, jak  np moja obecna  podopieczna. Gdyby nie to,że jest osobą niewidomą i została sama, to świetnie sama dawałaby sobie radę. Fizycznie w dość dobrej kondycji, umysłowo w bardzo dobrej. Potrzebuje tylko niewielkiej pomocy, bardziej może ochrony, żeby czuła się bezpiecznie, kogoś kto zajmuje się domem, i bardzo dużo uwagi. Dla mnie miejsce spokojne, bez przemęczania 😉,wróciłam i wrócę kolejny raz. Ale wiem już, że chociaż "nie ma co robić ",to nie każdemu będzie to miejsce pasowało. Wymaga bardzo dużo empatii, cierpliwości, dostosowania się do Podopiecznej, zaakceptowania tego, że ma  być   "oszczędnie ". Piszę w cudzysłowie, bo wiem, że podobnym budżetem dysponują inne opiekunki. Nie jest biednie, raczej normalnie jak w większości przeciętnych rodzin. Luksusów na pewno  nie ma. Ja sie dostosowałam i bardzo dobrze układa sie pomiędzy mną, podopieczną i Jej rodziną.  Nie odnajdzie się tutaj ktoś, kto będzie chciał coś zmieniać czy wprowadzać swoje zasady. 
Pierwsza zmienniczka nie była zadowolona a właściwie była ze  wszystkiego niezadowolona. Nic jej nie pasowało, bo jak można pracować w domu, w którym brak zmywarki, robota kuchennego (jest mixer ręczny, jest "żyrafa "),porządnego expresu do kawy (jest dobry przelewowy), gdzie nie pierze się w Persilu itd. Przecież tak nie da się żyć! Oder?
Po co to wszystko piszę? Bo potrzebna zmienniczka. Od 14 lipca. Oprócz tego, co wcześniej wymieniłem,opiekunka MUSI przynajmniej dobrze posługiwać się językiem  niemieckim. Tutaj nie ma możliwości, że jak się nie wie jak coś powiedzieć, to się pokaże. Podopieczna nie zobaczy :-( 

Gusiu dziekuje 👍 ja wybieram ciezsze przypadki w szeroko rozumianym znaczeniu tego słowa ( od glebokich demencji po stadia termalne innych chorob). Myślę, że jakbyś sie przełamała dałabyś radę 😘
24 czerwca 2022 08:06 / 1 osobie podoba się ten post
magmab

Gusiu dziekuje 👍 ja wybieram ciezsze przypadki w szeroko rozumianym znaczeniu tego słowa ( od glebokich demencji po stadia termalne innych chorob). Myślę, że jakbyś sie przełamała dałabyś radę 😘

Z wymienionych przez Ciebie przypadków, tylko z demencją miałam do czynienia i  ogólnie starością. Demencję...lubię, pewnie dlatego że trafiały mi się pogodne babcie, małe dzieci przypominające 😉
Swoje lata mam, emerytka  wszak  jestem, więc raczej rodzaju pracy zmieniać nie będę. Dziękuję za wiarę w to, że dałabym radę. Jak się musi, to na pewno. Ja już nic nie muszę ale wszystko mogę 
24 czerwca 2022 08:07
Damessa

Pisz,ja zawsze czekam ....:aniolki:

24 czerwca 2022 08:15 / 1 osobie podoba się ten post
Gusia29

:aniolki:

13 lat temu,odkryłam forum Op.24.Takie  opisy  jak  wygląda  dzień  na szteli bardzo mi pomogły w podjęciu decyzji  o wyjeździe  do opieki. 
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.